W czwartek przed południem na boisku bocznym stadionu Legii Warszawa rozegrano mecz reprezentacji dziennikarzy Polski i Francji. Potyczkę uświetnili swoją obecnością znani goście. Jednym z nich był wybitny reprezentant „Trójkolorowych” – Bixente Lizarazu.
„Liza” dokonał symbolicznego rozpoczęcia meczu kopnięciem z linii środkowej. Wcześniej były zawodnik m.in. Bayernu Monachium ustawił się do pamiątkowego zdjęcia z drużynami „Biało-Czerwonych” i „Trójkolorowych”. Po pierwszym gwizdku mistrz świata z 1998 roku usiadł na ławce rezerwowych i stamtąd dopingował francuską drużynę. – Allez les Blues! – krzyknął Lizarazu. Towarzyszył mu Tadeusz Fogiel.
Wsparcie słynnego obrońcy nie pomogło gościom znad Sekwany. Polacy szybko objęli prowadzenie. Polscy żurnaliści prezentowali się znacznie lepiej i odnieśli efektowne zwycięstwo 13:2. Najskuteczniejszym zawodnikiem w „Biało-Czerwonej” ekipie był dziennikarz telewizji Polsat Sport – Marcin Feddek.
Trenerem Reprezentacji Polskich Dziennikarzy jest były zawodnik Legii – Tomasz Jagoda.
Porto lepsze od ekipy Goncalo Feio! Grało polskie trio
Smoki z reprezentantami Polski w składzie pokonali Tondelę 2:0 prowadzoną przez Goncalo Feio. Tym razem jednak żaden z naszych zawodników nie zanotował liczb w postaci bramki bądź asysty.
Polak może odejść z niemieckiego klubu. Trafi do Bundesligi?
Kontrakt Michała Karbownika z Herthą Berlin wygasa już za niespełna dwa miesiące. Niewykluczone, że były piłkarz Legii Warszawa zdecyduje się na zmianę otoczenia.