W niedzielę czekają nas kolejne trzy spotkania w ramach 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Na początek w Płocku dojdzie do starcia dwóch drużyn ze środka tabeli, które jednak w ostatnich tygodniach spisują się poniżej oczekiwań i mogą wplątać się walkę o utrzymanie. Wisła zmierzy się z Radomiakiem Radom.
To nie jest udana runda wiosenna w wykonaniu płocczan. Podopieczni trenera Pavola Stano w tym czasie wygrali zaledwie jedno z ośmiu ligowych spotkań, a łącznie zdobyli zaledwie cztery punkty, przez co ich pozycja oscyluje teraz w środku tabeli, ale przy kolejnych niepowodzeniach zespół z Płocka już niedługo może się wplątać w walkę o ligowe utrzymanie.
Wisła też nie popisała się w ostatnim ligowym spotkaniu tuż przed przerwą na mecze reprezentacyjne. W Zabrzu po trafieniach Dawida Kocyły i Mateusza Szwocha płocki zespół prowadził 2:0, a po bardzo słabej drugiej połowie przegrał z Górnikiem 2:3 i odniósł szóstą porażkę w 2023 roku. Dzisiaj ponadto płocczanie przystąpią do konfrontacji z Radomiakiem osłabieni brakiem ważnej postaci w drugiej linii, jaką jest Dominik Furman, który dzisiaj pauzuje za żółte kartki.
Swoje problemy w ostatnich tygodniach mają również zawodnicy Radomiaka. Podopieczni trenera Mariusza Lewandowskiego przegrali trzy ostatnie spotkania z rzędu – dwa domowe z Zagłębiem Lubin i Legią Warszawa oraz wyjazdowe starcie z Koroną Kielce. Radomianie w 2023 roku w lidze wygrali jedynie dwa spotkania – domowe ze Stalą Mielec (1:0) oraz w Gdańsku z Lechią (3:1). Oba zespoły mają w tabeli po 32 punkty, ale ich przewaga nad strefą spadkową wynosi tylko cztery punkty, więc dzisiejszy mecz jest bardzo dobrą okazją, aby tę przewagę powiększyć.
W pierwszym starciu w tym sezonie w Radomiu górą okazali się gospodarze, którzy wygrali 2:0 po samobójczym trafieniu Jakuba Rzeźniczaka oraz trafieniu Roberto Alvesa. Jak będzie w niedzielne popołudnie? Początek spotkania o godzinie 12:30!
Konstantinos Sotiriou doznał groźnie wyglądającej kontuzji podczas spotkania między Radomiakiem a Koroną Kielce. O szczegółach na pomeczowej konferencji prasowej opowiedział trener Jacek Zieliński.
Marek Papszun prowadził Legię Warszawa w trzech meczach, ale żadnego Wojskowi nie potrafili wygrać. Doświadczony szkoleniowiec zastanawia się nad tym stanem rzeczy.
Legia Warszawa nie wygrała już 12 meczu z rzędu, czym pobiła negatywny rekord z 1966 r. Po remisie z GKS Katowice, kibice Wojskowych znów dali pokazać swojemu niezadowoleniu, co nie spodobało się niektórym graczom stołecznego klubu.
13-ego w piątek, ani GKS, ani Legia nie potrafiły w Katowicach przechylić szali na swoją stronę. Bliżsi tego byli jednak gospodarze i to oni mogą bardziej pluć sobie w brodę.