– Wszystko, co przed meczem, to zgadywanka – powiedział Wojciech Szczęsny na konferencji prasowej w Berlinie.
I właściwie ma rację. W dodatku tych zgadywanek jest całkiem sporo. Jakim składem wyjdzie Michał Probierz? Czy znów namiesza w wyjściowej jedenastce? Co z linią obrony? No i w końcu: czy w pełni zdrowy będzie kapitan Robert Lewandowski, którego brakowało w Hamburgu?
– Robert robi różnice od wielu lat w reprezentacji i na pewno Austriacy nie będą szczęśliwi jeśli będzie zdrowy i będzie mógł zagrać. Jest naszym najlepszym zawodnikiem od wielu lat. W moim przekonaniu także najlepszym w historii polskiej piłki. Znaczący jest sam fakt, że kiedy jest na boisku zmienia się nasze nastawienie i nastawienie przeciwnika. Jego obecność może nam tylko pomóc – dowodził Szczęsny.
Michał Probierz wyjaśniał: – Sztab medyczny mocno pracował by postawić wszystkich na nogi. Dla mnie ważne, że na oficjalny trening przedmeczowy wychodzą wszyscy gracze, którzy są na zgrupowaniu. Po zajęciach podejmiemy ostateczne decyzje. Mam nadzieję, że komunikat medyczny będzie pozytywny i będę mógł skorzystać z Roberta.
Ponieważ kapitan drużyny z każdym dniem zwiększał obciążenia, a w środę ćwiczył z całą grupą w Hanowerze, trzeba zakładać, że na Austriaków będzie gotowy. W tej sytuacji w przestrzeni medialnej i wśród kibiców pojawiły się nieśmiałe dywagacje, czy powinien wskoczyć do wyjściowego składu, skoro bez niego, lub z nim ale w bardzo ograniczonym stopniu, drużyna poradziła sobie z Ukrainą i Turcją, a w spotkaniu z Holandią, zakończonym co prawda porażką, świetnie lidera zespołu zastąpił Adam Buksa – zdobywca bramki, ale też waleczny, silny, pracujący dla zespołu, od którego właściwie rozpoczynała się gra defensywna całej drużyny.
Na pewno troska o zdrowie Lewego musi towarzyszyć trenerowi i kibicom, tym bardziej, że Austria to zespół nieprzebierający w środkach, grający twardo, agresywnie, intensywnie, momentami na pograniczu faulu.
Selekcjoner co prawda unikał jasnej deklaracji, czy zdrowy Lewandowski ma zagwarantowane miejsce w wyjściowym składzie, ale jeżeli ten jutro po południu będzie w pełni sił, nie ma wątpliwości, że nawet wobec wysokiej dyspozycji i pożyteczności Buksy, to on powinien być jedynym lub jednym z dwóch napastników w wyjściowym składzie.
Żaden z piłkarzy reprezentacji nie dorównuje umiejętnościami zdobywania bramek Lewandowskiemu, nie mówiąc o skupianiu na sobie uwagi przeciwnika. Poza tym mówimy o napastniku, który dla reprezentacji Polski zdobył ponad 80 bramek. O zawodniku, który od momentu debiutu w drużynie narodowej opuścił ponad 30 meczów i chociaż więcej z tych meczów drużyna wygrała niż przegrała, to wśród zwycięskich nie było żadnego o wysoką stawkę z bardzo mocnym rywalem. Nawet jeśli wygrywaliśmy bez Lewego, to przede wszystkim w próbach towarzyskich.
Dlatego zdrowy Lewandowski jest w piątek niezbędny, a przynajmniej bardzo istotny jeśli chcemy pokonać podopiecznych Ralfa Rangnicka.
Zagraniczni dziennikarze, głównie Austriacy, pytali wyłącznie o niego. Oficjalnie, na konferencji, ale przede wszystkim w kuluarach Olympiastadionu. Dopytywali czy faktycznie stosował kriokomorę, czy to tylko fake? W jakiej jest dyspozycji fizycznej? Czy będzie nosił opatrunek na udzie? Nic więcej ich nie interesowało. Nie analizowali składu naszej defensywy. Było jedno pytanie: co z Lewandowskim?
I niech to stanowi najlepszą odpowiedź na pytanie: z nim czy bez niego…
ZBIGNIEW MUCHA
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Merlin_pl
21 czerwca, 2024 12:28
Pewno , że pytają przecież my z Lewandowskim jesteśmy bardziej przewidywalni , schematyczni , no i wiedzą , że Lewandowski był kontuzjowany , to ataki będą na niego.
Obrońcy tak drużyn narodowych jak i klubowych wiedzą już jak wyłączyć Roberta i to od dobrych kilku lat
To może być przewagą reprezentacji Polski. „Nie zna swojego zespołu pod wieloma aspektami”
Na konferencji prasowej przed finałem baraży o awans do MŚ selekcjoner reprezentacji Polski, Jan Urban, zwrócił uwagę, że Graham Potter poprowadził szwedzką kadrę dopiero w trzech spotkaniach.
Urban o Zalewskim. „Nie możemy sobie na to pozwolić”
Nicola Zalewski nie zagrał w spotkaniu z Albanią z powodu zawieszenia za kartki, ale w jutrzejszej konfrontacji ze Szwecją na pewno zobaczymy go na murawie.
Pewno , że pytają przecież my z Lewandowskim jesteśmy bardziej przewidywalni , schematyczni , no i wiedzą , że Lewandowski był kontuzjowany , to ataki będą na niego.
Obrońcy tak drużyn narodowych jak i klubowych wiedzą już jak wyłączyć Roberta i to od dobrych kilku lat