Arsenal nie składa broni w walce o TOP4 w Premier League. Londyńczycy pokonali przed własną publiczność Stoke City (3:0) po golach w końcówce zawodów.
Arsene Wenger miał po meczu ze Stoke powody do zadowolenia (fot. Jason Cairnduff / Reuters)
Po emocjach związanych z sobotnimi meczami ligi angielskiej, kibice liczy na podobne w niedzielę. Tuż po wielkanocnych obiadach ich wzrok skierował się na północny Londyn, a konkretnie na Emirates Stadium, gdzie miejscowy Arsenal miał zmierzyć się ze Stoke City.
Podopieczni Arsene’a Wengera cały czas walczą o miejsce w czołowej „czwórce” i każdy punkt jest dla nich na wagę złota. W podobnej sytuacji znajduje się Stoke, które jednak bije się o utrzymanie i każda kolejna porażka zbliża „The Potters” do degradacji.
Arsenal od początku miał przewagę i lepiej grał w piłkę, jednak nic z tego nie wynikało. Bezproduktywny był Mesut Oezil, ale niewiele lepiej zaprezentowali się Pierre-Emerick Aubameyang i Danny Welbeck.
Wenger próbował interweniować i w drugiej połowie wprowadził na boisko Alexandre’a Lacazette’a, który pauzował przez kilka ostatnich miesięcy z powodu kontuzji kolana.
Dominacja „Kanonierów” rosła z minuty na minutę i w końcu przyniosła efekt. Na kwadrans przed końcem Bruno Martins Indi faulował we własnym polu karnym i sędzia nie zawahał się ze wskazaniem na „wapno”. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Aubameyang.
Gospodarze poszli za ciosem i pod koniec dołożyli kolejne gole. Najpierw na 2:0 podwyższył Aubameyang, a kilka chwil później rzut karny wykorzystał Lacazette i pewne zwycięstwo Arsenalu stało się faktem.
Bruno Fernandes wyrównał rekord Premier League, a Manchester United wygrywa po szalonym meczu!
Manchester United pokonał 3:2 Nottingham Forest. 20. asystę w tym sezonie zdobył Bruno Fernandes, który wyrównał rekord Premier League w tej statystyce. W ostatniej kolejce ma szansę na jego pobicie.
Oficjalnie: Chelsea ma nowego trenera! Hiszpan wraca do pracy
The Blues ogłosili nazwisko nowego szkoleniowca. Po Liamie Roseniorze Chelsea przejął Xabi Alonso. Dla 44-latka to powrót do pracy po styczniowym zwolnieniu z Realu Madryt.