Cevher Toktas przyznał się do zamordowania własnego syna. 32-letni turecki piłkarz udusił pięcioletniego Kasima, gdy ten leżał w szpitalu z podejrzeniem zarażenia koronawirusem – donosi „Sabah”.
W Turcji doszło do wielkiej tragedii (fot. 400mm.pl)
Do zdarzenia miało dojść 23 kwietnia. Wspomniany Toktas przybył wtedy do szpitala z synem, który miał gorączkę i duszności, a więc symptomy, które mogą wskazywać na zarażenie wirusem SARS-CoV-2. Mały Kasim trafił do izolatki, gdzie został zostawiony pod opieką ojca i jak się okazało, to własnie na ten sali doszło do zbrodni.
Cevher Toktas poinformował lekarzy o tym, że stan jego syna nagle się pogorszył i mimo tego, że udzielona został mu niezbędna pomoc, medykom nie udało się uratować chłopca.
Za oficjalny powód śmierci Kasima przyjęto zakażenie koronawirusem i zapewne tak by zostało, gdyby nie fakt, że dziesięć dni później – już po pogrzebie chłopca – jego ojciec zgłosił się na policję i przyznał się do popełnienia zbrodni.
Cevher Toktas zdradził w rozmowie ze śledczymi, że nie kochał swojego synka i kiedy nadarzyła się okazja, po prostu z niej skorzystał. Gdy chłopak leżał w izolatce, ojciec przyłożył mu poduszkę do twarzy i trzymał tak długo, aż syn nie wykazywał już oznak życia. Wtedy także wezwał pomoc lekarzy, chcąc przerzucić odpowiedzialność na koronawirusa.
Sam zainteresowany zdradził, że jest w pełni władz umysłowych, a o tym, czy mówi prawdę dowiemy się po przeprowadzeniu sekcji zwłok dziecka. 32-latkowi za morderstwo z premedytacją grozi kara dożywotniego więzienia.
Trener Chicago Fire schlebia Lewandowskiemu! „Przekonają się na własne oczy”
Robert Lewandowski oficjalnie został zaprezentowany nowym napastnikiem Chicago Fire. Sprawdź, jak o kapitanie reprezentacji Polski wypowiedział się jego nowy szkoleniowiec.
Zbigniew Boniek w… reprezentacji Włoch? Jest brany pod uwagę
Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej może zostać zatrudniony w federacji kraju, w którym mieszka na co dzień. Sprawdź, o jakie stanowisko chodzi!