Pierwszy z dwóch zaplanowanych na poniedziałek meczów Premier League zakończył się wygraną gospodarzy. Burnley pokonało Crystal Palace (1:0) odnosząc pierwszą wygraną w sezonie.
Mecz na Turf Moore był zapowiadany jako kino dla konesera. Spotkanie dla największych fanów ligi angielskiej. Nie mogło jednak być inaczej, skoro na boisku mieli się spotkać piłkarze takich klubów jak Burnley i Crystal Palace, która raczej nie słyną z ofensywnej i przyjemnej dla oka piłki.
Bukmacherzy nie spodziewali się w tym meczu gradu goli, wielu obserwatorów wieszczyło wynik bezbramkowy, a jak się okazało, już pierwsze minuty mogły być zwiastunem czegoś więcej.
Gospodarze zaczęli bowiem ze sporym animuszem i już w 8. minucie udało się im wyjść na czoło rywalizacji. Po błędzie obrony Palace, na pozycję wypuszczony został Chris Wood, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i dopełnił formalności.
W ekipie gości z Londynu widać było jak na dłoni absencję Wilfrieda Zahy, który wypadł z gry tuż przed pierwszym gwizdkiem. Jak wynika z najświeższych doniesień, skrzydłowy miał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa.
Roy Hodgson has selected Michy Batshuayi for tonight’s clash at Burnley, replacing Wilfried Zaha who is omitted from the travelling squad as he is self-isolating.#CPFC | #BURCRYpic.twitter.com/nvWaxC7XJn
Podopieczni Roya Hodgsona nie odpuszczali i próbowali doprowadzić do wyrównania, jednak mieli tego dnia zbyt mało argumentów. Czas pokazał, że szybko zdobyta bramka była jedyną jaką było nam dane zobaczyć na Turf Moore i po ostatnim gwizdku to gospodarze mogli się cieszyć z pierwszego zwycięstwa w tym sezonie.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.