Olympique Marsylia pokonuje Dijon w 31. kolejce francuskiej Ligue 1. Prawie cały mecz rozegrał Arkadiusz Milik, jednak polski napastnik nie pokazał nic szczególnego.
Kolejny występ Milika we Francji. (fot. Reuters)
Zgodnie z oczekiwaniami, Olympique Marsylia nie miał żadnego problemu z drużyną Dijonu i pokonał ją na własnym terytorium 2:0. W doliczonym czasie pierwszej połowy Leonardo Balerdi jako pierwszy wpisał się na listę strzelców i dał prowadzenie gospodarzom. Drugiego gola w 79. minucie dorzucił Álvaro González. Przy obu golach asystował Dimitri Payet.
Arkadiusz Milik zagrał od pierwszej minuty i zszedł z boiska w 80 minucie. W przekroju całego meczu nie oddał ani jednego celnego strzału, zanotował jedno niecelne uderzenie i jedna z prób została zablokowana przez rywali. Był autorem jednego, kluczowego podania i łącznie odnotował skuteczność krótkich podań na poziomie 77% (10/13).
Marsylia plasuje się na szóstym miejscu i jest jeszcze w grze o piątą pozycję, która premiowana jest grą w europejskich pucharach. Dla Dijon to już 20. ligowa porażka w trwającym sezonie, szanse na utrzymanie piłkarzy z Burgundii są praktycznie iluzoryczne.
Wygranie MLS jest trudniejsze niż Ligi Mistrzów? Mistrz świata nie ma wątpliwości
Zawodnik Interu Miami – Rodrigo De Paul po wygraniu MLS stwierdził, że zdobycie najważniejszego trofeum w Stanach Zjednoczonych jest trudniejsze niż wygranie Ligi Mistrzów.