Nie było niespodzianek w sobotnich spotkaniach Bundesligi. Swoje mecze solidarnie wygrywali faworyci do czołowych miejsc w lidze – Bayern Monachium i Borussia Dortmund.
Mistrzowie Niemiec potykali się na własnym boisku z VfB Stuttgart, a ich przewaga od pierwszych minut nie podlegała żadnej dyskusji. Gospodarze długimi momentami zamykali gości na ich połowie i wymieniając kolejne podanie, prowadzili grę.
Kibice na Allianz Arenie na pierwszego gola musieli jednak trochę poczekać. Dopiero w 27. minucie piłkę w polu karnym Stuttgartu przejął Mario Goetze, który wykorzystał zamieszanie po dośrodkowaniu i płaskim strzałem posłał futbolówkę do siatki.
W drugiej połowie prowadzenie Bawarczyków podwyższył wracający do gry po kontuzji Frank Ribery. Asystą przy trafieniu Francuza popisał się Robert Lewandowski.
Problemów z odniesieniem zwycięstwa nie miała także Borussia. Podopieczni Juergena Kloppa lubią grać przed własną publicznością z Freiburgiem i udowodnili to także w sobotnie popołudnie. Najpierw piłkę do siatki rywali posłał Adrian Ramos, a jeszcze przed przerwą na 2:0 podwyższył Shinji Kagawa, który w wielkim stylu wrócił do Dortmundu. W drugiej połowie gości dobił Pierre-Emerick Aubameyang, a honor Freiburgu uratował Oliver Sorg.
Pełne 90 minut w barwach BVB rozegrał Łukasz Piszczek, który w ostatnim tygodniu zmagał się z problemami zdrowotnymi. Poczynania swoich kolegów z wysokości trybun oglądał z kolei Jakub Błaszczykowski, który nabawił się kontuzji mięśnia czworogołowego.
Co działo się na innych stadionach? Hertha Berlin przegrała na Olympiastadion z FSV Mainz (1:3), a Hoffenheim zremisowało przed własną publicznością VfL Wolfsburg (1:1). Pełny przebieg w tym drugim meczu zaliczył Eugen Polanski, który w drugiej połowie został ukarany żółtą kartką. Całe spotkanie na ławce Wilków spędził Mateusz Klich.
Grali także beniaminkowie. W starciu Paderbornu z Kolonią zanotowaliśmy bezbramkowy remis. Sławomir Peszko pojawił się na boisku w 60. minucie, a Paweł Olkowski i Adam Matuszczyk całe spotkanie przesiedzieli na ławce rezerwowych.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.