– Nie chcę już wracać do meczów, które przegraliśmy w ostatnim czasie. Pora skupić się na teraźniejszości – mówi przed meczem z Dundalk FC Michał Pazdan.
– Do tej pory w eliminacjach Ligi Mistrzów graliśmy wyrafinowaną piłkę i nie traciliśmy goli. Najważniejsze, że czeka nas dwumecz z Irlandczykami. Skupiamy się tylko na starciu z Dundalk – kontynuuje obrońca.
Pazdan zdaje sobie sprawę, że na jego zespole ciąży wielka odpowiedzialność, ale zarazem ogromna szansa, aby przełamać czarną serię polskich klubów w walce o LM. – Będąc młodym chłopakiem też czekałem na Ligę Mistrzów. Obojętnie, kto wówczas walczył o awans. Każdy oglądał i widział te wszystkie zmagania. Wszyscy chcą wreszcie dostać się do fazy grupowej. Wychodząc na boisko, nie myślimy jednak, o tym, że czekaliśmy na ten awans tak długo – dodaje.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.