Zaledwie jeden sezon spędził Achraf Hakimi z Interze Mediolan. Od rozgrywek 2021-22 będzie bronił barw Paris Saint-Germain, do którego przenosi się na zasadzie drogiego transferu.
Hakimi zamienia Mediolan na Paryż. (fot. Łukasz Skwiot)
To, że Marokańczyk opuści latem Stadio Giuseppe Meazza, jasne było od dawna. Właściciele Nerazzurrich mają problemy finansowe i muszą ratować się sprzedażą piłkarzy. Właśnie dlatego Antonio Conte zdecydował się odejść z klubu zaraz po zdobyciu mistrzostwa Włoch. Doskonale wiedział, iż w kolejnym sezonie nie będzie mógł korzystać ze wszystkich gwiazd drużyny.
Hakimi niewątpliwie taką był. W 45 występach zdobył 7 bramek i zaliczył 11 asyst. Zawładnął prawą flanką Interu i doskonale czuł się w systemie gry preferowanym przez włoskiego szkoleniowca. Jego wkładu w sięgnięcie przez mediolańczyków po scudetto nie sposób przecenić.
Bardzo dobrą grą 22-latek przyciągnął uwagę europejskich potęg. Zainteresowane jego sprowadzeniem były Chelsea oraz Paris Saint-Germain. Fabrizio Romano donosi, że to klub ze stolicy Francji okazał się skuteczniejszy.
Achraf Hakimi to Paris Saint-Germain, here we go! Agreement reached tonight – medicals next week. Contract until June 2026. ???????? #PSG
Inter will receive €60m + €10m add ons. Chelsea never made an official bid, only talks. ???????? #CFC
Hakimi przeniesie się do Paryża na zasadzie transferu wartego 60 milionów euro. Jeśli zostaną spełnione dodatkowe warunki (zwykle osiągniecie określonej liczby meczów, trofea drużynowe i indywiduwalne), kwota wzrośnie do 70 milionów.
Pandemia nie sprzyja dużym wydatkom, co pokazały dwa poprzednie okna transferowe. PSG nic sobie jednak z tego nie robi. Jest jednym z nielicznych klubów, który wciąż może sobie pozwolić na spore inwestycje. Właściciele Interu Mediolan z pewnością są wdzięczni.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.