Lokomotiv Moskwa pokonał Rostów 4:1. Grzegorz Krychowiak, który w minionych tygodniach prezentuje kapitalną formę, strzelił gola i zanotował asystę.
Krychowiak jest w bardzo dobrej formie. (fot. Reuters)
W poprzednim sezonie środkowy pomocnik reprezentacji Polski zdobył dziesięć bramek. Wszyscy słusznie zachwycali się jego formą strzelecką. W rozgrywkach 2020-21 jest na ten temat znacznie ciszej. Po pierwsze dlatego, że publika przywykła do tego, iż grający bardziej ofensywnie Krychowiak ma lepsze liczby w ataku. Po drugie dlatego, iż długo wydawało się, że 31-latek nie nawiąże do popisów sprzed roku. Teraz ma je jednak niemal na wyciągnięcie ręki.
Między 23. a 26. kolejką rosyjskiej Premier Ligi „Krycha” strzelił trzy gole. Skarcił defensywę Ufy, pokonał golkipera Rotoru Wołgograd, a dziś podwyższył wynik meczu Lokomotivu Moskwa z Rostowem. Uczynił to w 65. minucie, gdy wykorzystał rzut karny. Było to jego ósme trafienie w bieżącej kampanii.
W 90. minucie były pomocnik Sevilli zanotował natomiast asystę przy golu Edera.
Do końca sezonu klubowego Krychowiak rozegra minimum pięć, a maksimum sześć spotkań. Aby wyrównać lub poprawić swoje osiągnięcie strzeleckie z poprzednich rozgrywek, musiałby utrzymać regularność z minionych tygodni. Czas pokaże, czy będzie w stanie to zrobić.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.