Kylian Mbappe ogłosił wczoraj oficjalnie, że po zakończeniu sezonu opuści PSG. Jego odejście sprawi, że mistrzowie Francji będą bogatsi o ok. 200 mln euro. Znaczna część tej kwoty miała pójść na sprowadzenie następcy mistrza świata 2018, ale główny kandydat na to miejsce może odmówić drużynie z Parku Książąt.
Jak poinformował na portalu x, dziennikarz Ben Jacobs odejście Mbappe zwolni środki z jego zarobków, podatków, a także ubezpieczenia społecznego. Razem da to kwotę 225 mln euro! PSG zamierza przeznaczyć te środki na przebudowę klubu, a także inwestycje w młodych zawodników. Część z tych pieniędzy rzecz jasna wyda na następcę Mbappe. Tu jednak sprawy zaczynają się komplikować.
Understand PSG have freed up €225m-gross from Kylian Mbappe’s departure, including taxes and social security. A significant portion of this will be put towards multiple players this summer as part of the club’s continued squad revamp and investment in young talent.???????? pic.twitter.com/QSJ1AQbEZH
Kandydatem numer jeden do zastąpienia w stolicy Francji Mbappe od dłuższego czasu jest napastnik Napoli SSC, Victor Osimhen. Choć Nigeryjczyk w tym sezonie mocno spuścił z tonu (zaledwie 17 goli, przy 31 w poprzednich rozgrywkach), to w Parku Książąt właśnie w nim widzą następcę Mbappe. 25-letni napastnik przedłużył co prawda w tym roku umowę z ustępującymi mistrzami Włoch, ale prezydent Aurelio de Laurentiis już zakomunikował, że 27-krotny reprezentant Nigerii latem na pewno opuści Neapol. Kwota odstępnego w jego umowie wynosi ok. 113 mln euro.
Sęk w tym, że poza PSG, Osimhen jest również na radarach Arsenalu i Chelsea. Jak donosi jego najbliższe otoczenie, Nigeryjczyk wolałby przenieść się do Premier League, która jego zdaniem jest zdecydowanie bardziej konkurencyjną ligą, aniżeli Ligue 1. W niej zresztą występował już w barwach OSC Lille w latach 2019-2020.
Co ze zdrowiem Jana Bednarka? Trener FC Porto przekazał informacje
Jan Bednarek nie dokończył wczorajszego spotkania w Pucharze Portugalii. Reprezentant Polski opuścił boisko pod koniec pierwszej połowy z powodu kontuzji żebra.
Trener FC Porto chwali Pietuszewskiego. Jest jednak jedno „ale”
Szkoleniowiec FC Porto, Francesco Farioli był pod wrażeniem gry Oskara Pietuszewskiego w starciu z Aroucą. Przyznał też jednak, że polski skrzydłowy wciąż ma pewne braki w grze.