Tylko jeden gol padł w starciu Olympique Lyon z Rennes. Z boiska w lepszych nastrojach zeszli gospodarze, którzy wdrapali się na szczyt tabeli.
Marcelo i Depay mogą świętować. (fot. Reuters)
Wykorzystać kiepską dyspozycję rywala, odkuć się po remisie z Marsylią i zasiąść w fotelu lidera. Takie cele przyświecały piłkarzom Les Gones w starciu z zawodnikami Les Rennais. Ci drudzy po raz ostatni wygrali siedem kolejek temu. W minionych tygodniach wyłącznie przegrywali. Z Angers w Pucharze Francji oraz z Saint-Etienne, Montpellier i Niceą w lidze. Jadąc na stadion trzeciej siły Ligue 1 nie mogli liczyć na wiele.
A jednak bardzo długo wynik pozostawał sprawą otwartą. Ba, goście momentami nawet przeważali. Swoich szans nie wykorzystali. Gospodarze – owszem.
W 74. minucie Memphis Depay podał do Houssema Aouara, a ten pokonał golkipera przeciwników. Szóste trafienie pomocnika w tym sezonie zapewniło Lyonowi trzy punkty i tym samym awans na pierwsze miejsce w tabeli.
GGGGGGGGGGGGGOOOOOOOOOOOOOAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAALLLLLLLLLLLLLLLLLl !@Memphis se bat sur le côté droit et sert @HoussemAouar qui ouvre le score ! ????????????
Podopieczni Rudiego Garcii będa patrzeć na resztę stawki z góry przynajmniej przez dwie godziny. O 21:00 swoje spotkania rozegrają Lille i PSG, które mogą zepchnąć Olympique z powrotem na trzecią pozycję. Na razie Aouar i spółka mogą jednak świętować.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.