Młody Śląska Wrocław wygrał w poniedziałek ligowy mecz 1:0. Gola na wagę trzech punktów zapewnił drużynie Łukasz Gikiewicz. Zawodnik był po meczu zadowolony, ale – jak sam przyznał – powinien wpisać się na listę strzelców przynajmniej jeszcze kilka razy.
Piłkarz wrócił do gry po prawie półrocznej przerwie. – Dokładnie po 151 dniach, bo tyle czasu zajął mi powrót na boisko po tym jak złamałem nogę. Strzelona bramka cieszy, ale ciągle jeszcze muszę się ogrywać. Okazji do strzelenia goli było więcej, ale ich nie wykorzystałem – przyznał Gikiewicz.
Napastnik Śląska liczy, że niebawem będzie mógł grać w pierwszej drużynie – rozgrywki w Młodej Ekstraklasie traktuje tymczasowo. Na razie jednak zadeklarował, że dopóki nie rozegra całego meczu, nie zgoli brody. W poniedziałek zagrał tylko przez 45 minut. – Z racji występów w Młodej Ekstraklasie trochę skróciłem zarost. Ogolę się dopiero, jak zagram w pierwszym zespole – śmieje się zawodnik.
Konrad Wojciechowski, Piłka Nożna źr. Śląsk Wrocław