W mediach mówiło się, że Michał Żewłakow, dyrektor sportowy Legii Warszawa jest niechętnie nastawiony na odejście z klubu Steve’a Kapuadiego. W kontrakcie obrońcy jest bowiem zapisane, że 40% z ewentualnego transferu wychodzącego trafi do Wisły Płock, byłego pracodawcy.
Sprawa może skomplikować się, jeśli na transfer będzie naciskać sam zawodnik. Jak podaje Alan Nixon z dziennika “The Sun”, usługami stopera Wojskowych ma być zainteresowany klub z Championship, drugiego poziomu rozgrywkowego w Anglii.
Jak podaje brytyjski dziennikarz, Blackburn Rovers jest w stanie zaoferować za Kapuadiego półtora miliona funtów, kwota ta nie zadowala jednak działaczy Legii, szczególnie zważając na kwotę, jaką na transferze zarobią Nafciarze, a nie Wojskowi.
Legia chciałaby sprzedać reprezentanta Demokratycznej Republiki Konga za 5 milionów euro, co w połączeniu z zaledwie rocznym kontraktem, jakim z klubem związany jest Kapuadi,jest dużym problemem dla klubów, które będą chciały go do siebie sprowadzić.
Jeśli Legia i Blackburn, na co się zresztą zanosi, nie dojdą do porozumienia, obrońca prawdopodobnie zostanie przy Łazienkowskiej na następny sezon.
Po porażce z Wisłą Płock, Lechia Gdańsk ma tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Trener biało-zielonych, John Carver nie uważa jednak, aby byłby to powód do paniki.