Potwierdziły się nasze informacje z początku czerwca. Umowa Ryszarda Tarasiewicza z GKS-em Tychy została przedłużona i trener będzie prowadził pierwszoligowca także w nadchodzącym sezonie.
Ryszard Tarasiewicz będzie nadal prowadził GKS Tychy (fot. Łukasz Skwiot)
Tarasiewicz objął stery tyskiej drużyny w trakcie sezonu, zastępując na stanowisku zwolnionego Jurija Szatałowa. Pod jego wodzą GKS wykonał niesamowity skok jakościowy i z klubu, który walczył o utrzymanie w Nice 1. Lidze, stał się jednym z kandydatów do awansu do ekstraklasy.
Ostatecznie podopiecznym Tarasiewicza zabrakło trzech punktów, by zająć drugie miejsce w stawce, jednak czwarta pozycja i tak jest wielkim sukcesem GKS-u, który od początku kampanii zmagał się ze swoimi problemami.
Przy ul. Edukacji byli zadowoleni z gry zespołu, szczególnie wiosną, kiedy to GKS odniósł jedenaście zwycięstw i doznał zaledwie dwóch porażek. Stąd też przedłużenie kontraktu z Tarasiewiczem, który ma obowiązywać do końca czerwca 2019 roku.
– Jesteśmy bardzo zadowoleni z postawy zespołu w rundzie wiosennej, dlatego priorytetem było dla nas przedłużenie umowy z trenerem Tarasiewiczem – powiedział prezes zarządu spółki Tyski Sport, Grzegorz Bednarski.
– Przejmował drużynę w trudnym dla nas wszystkich momencie, a swoją filozofią i podejściem spowodował, że drużyna zrobiła ogromny postęp. Przede wszystkim jednak zaowocowało to pokaźnym dorobkiem punktowym, który zapewnił nam szybkie utrzymanie na zapleczu Lotto Ekstraklasy i miano najlepszej drużyny wiosny – dodał.
W klubie pozostaną asystenci trenera Tarasiewicza – Waldemar Tęsiorowski, Tomasz Wolak i Tomasz Rogala.
Wieczysta Kraków bez licencji na Ekstraklasę! Komunikat klubu
Wieczysta Kraków ma realne szanse na awans do PKO BP Ekstraklasy. Krakowski klub nie otrzymał jednak licencji umożliwiającej występy na najwyższej klasie rozgrywkowej. Klub już zapowiedział odwołanie.
Za wcześnie na świętowanie. Śląsk nie dał rady wygrać z ŁKS
Wygrana z ŁKS Łódź, mogła zapewnić Śląskowi Wrocław awans do PKO BP Ekstraklasy. Wrocławianie jednak po godzinie gry przegrywali 0:2 i później zmuszeni byli gonić wynik.