Niko Kovac – przynajmniej na razie – może spać spokojnie. Prowadzony przez niego Bayern Monachium poniósł w sobotę dotkliwą porażkę z Eintrachtem Frankfurt (1:5), jednak niemieckie media informują, że w klubie postanowili dać mu czas na rehabilitację.
Niko Kovac na razie zostaje w Bayernie Monachium (fot. Reuters)
Chorwacki szkoleniowiec od dłuższego czasu znajdował się na cenzurowanym. O jego zwolnieniu mówiło się jeszcze w ubiegłym sezonie, jednak Bayern ostatecznie wygrał mistrzostwo i wywalczył krajowy puchar, co uratowało posadą Kovaca.
W trakcie aktualnej kampanii Bawarczycy ponownie spisują się poniżej oczekiwań. Ich bardzo dobre mecze można policzyć na palcach jednej dłoni, a chociaż Bayerowi zdarzyło się m.in. efektowne wyjazdowe zwycięstwo nad Tottenhamem w Champions League (2:7), to przytrafiały mu się również wpadki.
Po tej najświeższej, kiedy to zespół Kovaca został rozgromiony we Frankfurcie oczekiwano, że trener pożegna się ze swoją posadą w trybie natychmiastowym. Jak jednak donosi serwis „tz.de”, w klubie zadecydowano, że Chorwat pozostanie na stanowisku i to on poprowadzi Bayern podczas spotkania z Olympiakosem Pireus w Lidze Mistrzów i w szlagierze Bundesligi z Borussią Dortmund.
Zgodnie z tymi informacjami, los szkoleniowca będzie zależał właśnie od tych spotkań, a każde potknięcie może kosztować go utratę pracy.
Lokalne media zastanawiają się również nad tym, kto ewentualnie mógłby zastąpić Kovaca, jeśli noga jednak mu się powinie. W gronie kandydatów na nowego trenera Bayernu wymienia się m.in. Mauricio Pochettino i Jose Mourinho.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.