Do sporej niespodzianki doszło na inaugurację weekendowych zmagań w Ligue 1. Stade Rennes sensacyjnie przegrało na swoim boisku z niżej notowanym Girondins Bordeaux (0:1).
Przed pierwszym gwizdkiem dość zdecydowanym faworytem bukmacherów byli gospodarze. Zespół, który reprezentuje Francję w Lidze Mistrzów podejmował u siebie przeciętnych Żyrondystów, którzy w dodatku słabo prezentują się w meczach wyjazdowych.
Piłkarze Rennes zaczęli ofensywnie, jednak swoich dobrych okazji nie byli w stanie wykorzystać. Ich przewaga była spora, rywale mieli problem z tym, by odpowiedzieć i wszystko wskazywało na to, że wyjście miejscowych na prowadzenie jest jedynie kwestią czasu.
Jak się jednak okazało, przyczajone Bordeaux zdołało wyprowadzić niespodziewany cios, który dość mocno podciął gospodarzom skrzydła. Sztuki tej dokonał w 37. minucie Hatem Ben Arfa, któremu udało się dojść do piłki na skraju pola karnego. Francuz zwiódł dwóch obrońców i oddał płaski strzał, którego Alfred Gomis nie zdołał obronić.
7 – Hatem Ben Arfa a inscrit 7 buts contre Rennes dans sa carrière en Ligue 1, au moins 3 de plus que contre tout autre adversaire qu’il a affronté dans l’élite. Chouchou. #SRFCFCGBpic.twitter.com/CDNS2Com6m
Po zmianie stron Rennes zaatakowało jeszcze odważniej, jednak defensywnie ustawieni goście bez problemów odpierali wypady rywali. Najlepszą okazję do zdobycia gola miał Adrien Huno, który z odległości trzech metrów nie zdołał trafił do pustej bramki.
Bliski szczęścia był również Jeremy Doku, jednak piłka po jego uderzeniu odbiła się od słupka i wyszła w pole.
Wynik zmianie już ostatecznie nie uległ i po ostatnim gwizdku to piłkarze Bordeaux mogli wznieść ręce w geście triumfu, odnosząc jednocześnie pierwszą wyjazdową wygraną po trzech kolejnych porażkach.
Niemiecki napastnik na celowniku klubów z Bundesligi i Premier League
Nicolo Tresoldi pokazuje się z dobrej strony na belgijskich boiskach. Obiecujące występy młodzieżowego reprezentanta Niemiec nie umknęły uwadze klubów z najmocniejszych lig na Starym Kontynencie.
Włodarze Porto podjęli decyzję ws. Kiwiora. Nie mieli wątpliwości
Latem ubiegłego roku Jakub Kiwior zamienił Arsenal na FC Porto na zasadzie wypożyczenia. „Smoki” zapewniły sobie opcję wykupu środkowego obrońcy i planują z niej skorzystać.
Feio powalczy o utrzymanie? Nowy klub ma go na radarze
Goncalo Feio wróci na ławkę trenerską, a przynajmniej za to się zanosi. 36-latek ma trafić do swojej ojczyzny i pomóc w walce o utrzymanie jednej z portugalskich drużyn.