Niemiecki szlagier nie zawiódł! Schalke na remis z Borussią
Cóż to było za spotkanie! Revierderby absolutnie nie zawiodły i niedzielne starcie mogło się podobać. Ogromne emocje przeżywaliśmy szczególnie w drugiej części meczu Schalke Gelsenkirchen z Borussią Dortmund, a odwieczni rywale ostatecznie podzielili się punktami.
Przed dzisiejszym spotkaniem Borussia zajmowała drugie miejsce i miała osiem punktów straty do Bayernu Monachium. Schalke Gelsenkirchen wciąż ma szanse na finisz na podium, ale przed dzisiejszym starciem gospodarze zajmowali dopiero siódmą lokatę w ligowej stawce.
Różnica punktowa pomiędzy obydwoma drużynami przed dzisiejszym meczem wynosiła aż 23 „oczka”. Na boisku jednak nie było tego widać. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, ale również przeciętna. Obydwie drużyny do szatni udały się przy bezbramkowym remisie.
Na szczęście po przerwie oglądaliśmy już widowisko na miarę stawki tego spotkania. Borussia wyszła na prowadzenie w 48. minucie starcia, a kapitalnym trafieniem popisał się Shinji Kagawa. Japończyk pięknym, technicznym strzałem posłał piłkę nad golkiperem Schalke, który nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję.
Odpowiedź ze strony Schalke była błyskawiczna. Zaledwie dwie minuty później Leroy Sane uderzeniem z kilku metrów doprowadził do wyrównania.
W 56. minucie ponownie piłkarze Borussii cieszyli się z prowadzenia. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z prawego skrzydła piłka przypadkowo trafiła do Matthiasa Gintera. Piłkarz gości zupełnie niepilnowany zdobył bramkę po uderzeniu głową.
Zaledwie kilka minut później arbiter słusznie odgwizdał rzut karny dla Schalke za faul na Klaas-Janie Huntelaarze. Holender podszedł do piłki ustawionej na jedenastym metrze i pewnym strzałem po ziemi zdobył bramkę na 2:2.
Końcówka meczu była kapitalna i obydwie drużyny stwarzały sobie kolejne okazje do strzelenia gola, ale ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Cały mecz na ławce rezerwowych Borussii spędził Łukasz Piszczek.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.