Choć sezon w niemieckiej lidze trwa dopiero od trzech kolejek, w klubach, które zaliczyły falstart zaczęło się już gorączkowe szukanie przyczyn słabego startu i winnych takiego stanu rzeczy. Gorąco zrobiło się przede wszystkim w Hamburgu, Gelsenkirchen oraz Stuttgarcie.
Hamburger SV, Schalke oraz VfB Stuttgart to na tę chwilę zdecydowanie najsłabsze zespoły w lidze. Hamburg w ostatniej kolejce przegrał z Hannoverem 96, Schalke dostało lanie od Borussii M’gladbach, a Stuttgart od Bayernu.
– Po tak słabym starcie to normalne, że pojawiła się krytyka – mówił po niedzielnym meczu z H96 Mirko Slomka, opiekun HSV. – Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była naprawdę zła. W drugiej zaprezentowaliśmy się lepiej, ale to nie wystarczyło. Musimy zapomnieć o tym, przeanalizować mecz i wziąć się ostro do pracy – dodał.
Podobno na tę chwilę nie ma mowy o zwolnieniu Slomki, jednak jeśli w następnej kolejce HSV znów przegra w złym stylu, może być ze szkoleniowcem ekipy z Imtech Areny krucho…
Równie nieprzyjemna sytuacja panuje teraz także w Stuttgarcie i Gelsenkirchen. Po kompromitacji Schalke w Gelsenkirchen już na głos zaczęto mówić, że dni Jensa Kellera na Veltins Arena są policzone. Zobaczymy, co przyniesie rozpoczynający się tydzień…
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.