Bayern Monachium już na cztery kolejki przed końcem zapewnił sobie tytuł mistrza Niemiec, ale nie oznacza to, że Robert Lewandowski wraz z kolegami nie ma o co grać. Po porażce z Bayerem Leverkusen w lidze i klęsce w pierwszym półfinałowym starciu z Barceloną, podopieczni Josepa Guardioli rozegrają bardzo ważny z punktu widzenia psychologicznego mecz z Augsburgiem.
Josep Guardiola myśli już o rewanżu z Barceloną(foto: Ł.Skwiot)
Bawarczycy w starciu z Dumą Katalonii bardzo długo prezentowali się bardzo dobrze. Aż nagle pojawiło się coś, czego najbardziej obawiał się szkoleniowiec Bayernu – błysk geniuszu Leo Messiego. Jerome Boateng przez resztę piłkarskiej kariery będzie wspominał, jak wkręcił go w ziemię argentyński napastnik. Bardzo prawdopodobne jest też, że fani monachijskiej ekipy długo będą rozpamiętywać porażkę ze środka tygodnia. Może się ona bowiem okazać fatalna w skutkach, chociaż sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Bayern pokazywał już nie raz – choćby w dwumeczu z FC Porto – że nie można go zbyt szybko skreślać.
Dlatego tak istotne będzie sobotnie starcie w lidze z FC Augsburg. Guardiola na pewno da okazję do gry piłkarzom, którzy do tej pory dość rzadko wychodzili na boisko. – Dokonamy zmian w składzie na mecz z Augsburgiem, skupiamy się na wtorku – deklaruje szkoleniowiec. Sinan Kurt, Rico Stieder czy Claudio Pizarro muszą być gotowi, by pomóc Bawarczykom w przełamaniu. Robert Lewandowski zasiądzie na ławce rezerwowych, bo to w dużej mierze od niego będzie zależało nawiązanie walki w rewanżu z Dumą Katalonii. Na placu gry zabraknie też oczywiście kontuzjowanych Francka Ribery’ego, Arjena Robbena, Alaby i Holgera Badstubera.
Piłkarze z Monachium w tym sezonie przegrali na Allianz Arenie tylko jedno starcie – z Borussią Moenchengladbach. Augsburg jest natomiast drużyną z nie najlepszą obroną i mizernym atakiem. Trudno oczekiwać, by Bayern nie wyładował swojej frustracji z dwóch ostatnich spotkań na piłkarzach z SGL Areny.
W tym samym czasie walczyć o puchary w starciu z Herthą będzie Borussia Dortmund. Niestety bez Jakuba Błaszczykowskiego, który doznał kolejnej kontuzji. Tym razem Polak naderwał mięsień przywodziciela uda i nie zagra najprawdopodobniej aż do finału Pucharu Niemiec przeciwko VfL Wolfsburg. Na ławce zasiądzie Łukasz Piszczek.
Ciekawie powinno być również w Moenchengladbach, gdzie druga z Borussii zmierzy się z sąsiadem z tabeli – Bayerem Leverkusen. Aptekarze pokrzepieni zwycięstwem z Bayernem będą chcieli kontynuować swój marsz w kierunku bezpośredniej kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Na ich drodze stanie jednak drużyna, która po raz ostatni w lidze przełknęła gorycz porażki w lutym. A w sobotę z pewnością będzie chciała zatriumfować, bowiem rozgrywać będzie jubileuszowy, 1600. mecz w Bundeslidze.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.