Poważnego bólu głowy być może uniknął Carlo Ancelotti, trener Paris Saint-Germain. Wymyślił sobie, że środkową parę obrońców tworzyć docelowo będą Mamadou Sakho i Thiago Silva. Niedawno Brazylijczyk udzielił jednak wywiadu, w którym przyznał, że lepiej czuje się, kiedy obok siebie ma rodaka – Alexa.
Słowa Silvy musiały mocno zdenerwować młodego reprezentanta Francji. Wszystko jednak wskazuje na to, że obaj panowie wyjaśnili sobie nieporozumienie. Wspólnie wystąpili w Porto, w spotkaniu Ligi Mistrzów. – Kiedy usłyszałem słowa Silvy byłem rzeczywiście zdenerwowany, ale potem przyszedł do mnie i wszystko sobie wyjaśniliśmy – powiedział Sakho. – Thiago został błędnie zrozumiany. Natomiast konkurencja jest po prostu zdrowa dla wszystkich.
Na pewno problem sam się rozwiąże w niedziele wieczorem, w hicie ligi francuskiej. W Marsylii Sakho będzie musiał pauzować za nadmiar żółtych kartek, zatem obok Silvy powinien zagrać Alex.