Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że Alvaro Morata nie pojawi się już w tym roku na boisku. Hiszpański napastnik podczas zgrupowania reprezentacji narodowej doznał poważnej kontuzji, która bardzo mocno odbiła się na relacjach pomiędzy krajową federacją i Realem Madryt.
Alvaro Morata będzie pauzował do końca roku (foto: Ł.Skwiot)
Morata urazu mięśnia dwugłowego prawego uda nabawił się w trakcie towarzyskiego meczu z Anglią na Wembley. Piłkarz pojawił się na boisku w 64. minucie, a po końcowym gwizdku okazało się, że jego kontuzja jest dość poważna i napastnika czeka dłuższa przerwa, nawet do końca obecnego roku.
W Madrycie są wściekli na federację, ponieważ uważają, że Morata nie został odpowiednio zbadany po spotkaniu z Macedonią, w którym spędził na boisku godzinę. Piłkarz już wtedy miał się uskarżać na ból w udzie, jednak jego problem został zlekceważony przez lekarzy reprezentacji.
Real twierdzi, że w takiej sytuacji Morata nie powinien był grać na Wembley. Stało się jednak inaczej, co ostatecznie doprowadziło do pogłębienia jego kontuzji.
24-letni napastnik Królewskich wystąpił w obecnym sezonie w siedemnastu spotkaniach na wszystkich frontach. W tym czasie strzelił osiem goli i zapisał na swoim koncie cztery asysty.
Ofensywa transferowa Realu Madryt! Portugalczyk bardzo blisko Królewskich
Los Blancos są bardzo blisko zakontraktowania Bernardo Slivy. Portugalczyk od 1 lipca zostanie wolnym agentem po tym, jak wygaśnie jego umowa z Manchesterem City.
Było to wiadome już od długiego czasu, jednak Real Madryt w końcu to potwierdził. Portugalczyk wraca na Bernabeu i poprowadzi Real w przyszłym sezonie.
Barcelona i Atletico będą musiały obejść się smakiem? Oto priorytet transferowy Jose Mourinho!
Nie Barcelona, nie Atletico, a… Real Madryt? Niewykluczone, że właśnie to będzie nowy pracodawca Bernardo Silvy, który po 9 latach odchodzi z Manchesteru City. Entuzjastą sprowadzenia go na Santiago Bernabeu jest sam Jose Mourinho.