Rozpoczął od największego pudła sezonu, a zakończył trafieniem i pobiciem kolejnego rekordu w swojej karierze. Robert Lewandowski wczoraj przeżywał prawdziwą huśtawkę nastrojów!
Bayern wczoraj na wyjeździe zmierzył się z SC Paderborn 07. Przed meczem mówiono, że bawarski gigant musi odnieść pewne zwycięstwo z najsłabszym zespołem Bundesligi. Tematem numer jeden był jednak Lewandowski i możliwość pobicia rekordu przez Polaka.
We wcześniejszych pięciu kolejkach Lewandowski zawsze wpisywał się na listę strzelców wyrównując rekord Carstena Janckera. Wcześniej żadnemu innemu graczowi Bayernu taka sztuka nie udała się na starcie rozgrywek. Tymczasem Lewandowski najpierw wyrównał rekord, a wczoraj ostatecznie go pobił.
Jednak nie było to proste… W 7. minucie spotkania Lewandowski zaliczył chyba największe pudło w tym sezonie, a kto wie czy nie największe w całej swojej karierze. Polak mając przed sobą tylko bramkę w bardzo prostej sytuacji uderzył obok słupka. Kto wie, być może presja nieco związała mu nogi…
W 79. minucie Lewandowski w końcu strzelił gola, Bayern wygrał 3:2 i teraz Polak może skupić się na innych rekordach.
A ten sezon pod tym względem może być dla Polaka wyjątkowy. Obecnie Lewandowski jest na piątym miejscu w klasyfikacji najlepszych strzelców Bundesligi w historii. Podium jest bardzo blisko.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.