Najlepsi w 27. kolejce PKO Bank Polski Ekstraklasy
W świątecznej kolejce PKO BP Ekstraklasy błysnęli przede wszystkim piłkarze Lechii Gdańsk, Legii Warszawa i Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. Oto nasza jedenastka najlepszych w ostatnich spotkaniach.
BRAMKARZ
Sławomir Abramowicz (Jagiellonia Białystok) – wiosną przytrafiło mu się kilka słabszych spotkań, ale w hitowym spotkaniu z Kolejorzem potwierdził, że gorszy okres ma już za sobą i wraca do bardzo dobrej dyspozycji. Zaliczył kilka ważnych interwencji i zanotował szóste czyste konto w Ekstraklasie w tym sezonie.
OBROŃCY
Tomasz Wójtowicz (Lechia Gdańsk) – do momentu, gdy przebywał na murawie prawa strona defensywy zespołu Johna Carvera wyglądała naprawdę solidnie. Był pewny w działaniach obronnych, chętnie podłączał się do akcji ofensywnych. Gdy w jego miejsce w na placu gry zameldował się natomiast Bartłomiej Kłudka, defensywa Lechii zaczęła mocno przeciekać.
Lukas Klemenz (GKS Katowice) – Zdobył bramkę na wagę trzech punktów w konfrontacji z Wisłą Płock, a ponadto ekipa Rafała Góraka zachowała czyste konto. Nic dodać, nic ująć.
Rafał Augustyniak (Legia Warszawa) – Lider defensywy Warszawian w Szczecinie. Wojskowi za sprawą Augustyniaka i spółki nie dopuścili Pogoni w poniedziałek do praktycznie żadnej dogodnej okazji.
Damian Hilbrycht (Bruk-Bet Termalica) – Jedna z najjaśniejszych postaci Słoni w zwycięskim spotkaniu z Piastem Gliwice. Autor kapitalnego trafienia bezpośrednio z rzutu rożnego.
POMOCNICY
Damian Szymański (Legia Warszawa) – Zaliczył jeden ze swoich lepszych występów w tej rundzie. W dużej mierze właśnie dzięki niemu Legia przejęła kontrolę nad środkiem pola w starciu z Portowcami. Zanotował cztery odbiory, wygrał cztery pojedynki i dwa pojedynki w powietrzu.
Rifet Kapić (Lechia Gdańsk) – mózg operacji w będącej na fali wznoszącej Lechii. Dołożył dużą cegiełkę do efektownej wygranej nad Koroną Kielce, popisując się ładnym uderzeniem z okolic linii pola karnego.
Oskar Kubiak (Arka Gdynia) – niezależnie, gdzie w przyszłym sezonie występować będą Gdynianie, Oskar Kubiak musi grać w Ekstraklasie. Jest jednym z odkryć tej rundy, a w meczu z Zagłębiem znów udowodnił, że dysponuje jednym z najlepszych lewych nóg w lidze, zdejmując pajęczynę z bramki Jasmina Buricia.
NAPASTNICY
Mileta Rajović (Legia Warszawa) – wreszcie rozegrał spotkanie, po którym naprawdę nie można urządzać sobie z niego podśmiechujek. Dobrze wyglądała jego współpraca z Rafałem Adamskim, skompletował dublet i zapewnił zespołowi z Łazienkowskiej pełną pulę.
Kamil Zapolnik (Bruk-Bet Termalica) – Niecieczanie wygrali z Piastem i ich nadzieje na zachowanie ligowego bytu nieco odżyły, choć sytuacja nadal jest arcytrudna. Świetny występ z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie zaliczył Zapolnik, który wywalczył rzut karny, a także wpisał się na listę strzelców.
Tomas Bobcek (Lechia Gdańsk) – z przytupem powrócił po kontuzji. Wywalczył rzut karny, a za faul na nim Konstantinos Sotiriou wyleciał z boiska, zaliczył asystę przy trafieniu Aleksandara Ćirkovicia i sam znalazł drogę do siatki.
Mateusz Żyro komentuje porażkę z Legią. „Niewiarygodne”
Obrońca łódzkiego Widzewa w mocnych słowach skomentował porażkę swojego zespołu w ostatniej akcji meczu. W 96. minucie wygraną gospodarzom dał Rafał Adamski.
Adamski bohaterem! Legia wygrywa z Widzewem w ostatniej akcji [WIDEO]
W drugim spotkaniu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy Legia Warszawa wygrała 1:0 z Widzewem po golu w ostatniej akcji spotkania. Po ogromnym zamieszaniu w polu karnym bramkę na wagę trzech punktów zdobył Rafał Adamski.
W Warszawie czeka nas hit 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Legia po wysokiej porażce 0:4 z Lechem Poznań podejmuje na własnym stadionie Widzew, który podniósł się mentalnie, wygrywając z Motorem w poprzedniej kolejce. Zapraszamy na relację LIVE!
Remis, który nie zadowala nikogo. Podział punktów w Kielcach [WIDEO]
Na otwarcie 31. kolejki Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała z Piastem 1:1. Bramkę dla Gliwiczan zdobył Juande Rivas, a trzy minuty później wyrównującym trafieniem odpowiedział Dawid Błanik.
Ciekawostka, w zmaganiach o Puchar Polski poprowadzi Raków z ławki dopiero
pierwszy raz. I to od razu w finale na Stadionie Narodowym. – Na teraz liczy się
wyłącznie ten mecz, nie przeszłość, nie przyszłość, tylko żeby wygrać – mówi Łukasz Tomczyk.