Senegal jest już pewny gry w fazie pucharowej mistrzostw świata do lat 20. Piłkarze z Afryki pokonali w Lublinie Kolumbię (2:0) i po dwóch kolejkach spotkań mają komplet sześciu punktów.
Senegalczycy mają po dwóch meczach komplet punktów (fot. Piotr Jaruga / 400mm.pl)
Starcie Senegalczyków z Kolumbijczykami w Lublinie można było śmiało określić mianem meczu o pierwsze miejsce w grupie A. Obie drużyny rozpoczęły turniej od wygranych i dopisanie na swoje konto trzech punktów nie tylko gwarantowało awans do 1/8 finału, ale przy okazji stawiało zwycięzcę w bardzo korzystnym położeniu.
Zespół z Ameryki Południowej wygrała na inaugurację z Polską i trudno stwierdzić, by była to dla niego wielka przeszkoda. Nasz rywal wcale nie zagrał w Łodzi wielkich zawodów, ale w dość gładki sposób pokonał gospodarza mistrzostw świata. Zawodnicy z Senegalu zwyciężyli z kolei Tahiti i również trudno było na tle tak słabego rywala ocenić ich prawdziwą siłę i przygotowanie do turnieju.
Nie podlegało jednak wątpliwości, że to właśnie gracze z Afryki są faworytami niedzielnego meczu, tak jak całej grupy i to było widać na boisku. Senegalczycy przewyższali rywala niemal w każdym elemencie gry. Atakowali z większym rozmachem i solidnie bronili, co jeszcze przed przerwą dało im prowadzenie.
W 34. minucie Arroyo Cordoba sfaulował rywala we własnym polu karnym i sędzia, który upewnił się co do słuszności swojej decyzji dzięki systemu VAR, podyktował jedenastkę. Jej pewnym egzekutorem okazał się Ibrahima Niane.
Na drugą połowę Kolumbijczycy wyszli dużo bardziej zmotywowani i chcieli jak najszybciej odrobić straty. Senegal pozwolił się rywalowi wyszumieć, szukając przy okazji swoich szans w kontratakach. Gdyby piłkarzom z Afryki nie zabrakło zimnej krwi i skuteczności, to mogli oni zamknąć definitywnie rywalizację jeszcze przed upływem godziny.
Co się jednak odwlecze, to nie uciecze. W 84. minucie w polu karnym Kolumbii sfaulowany został Niane i arbiter musiał po raz drugi w trakcie tego meczu wskazać na „wapno”. Tym razem do piłki podszedł Dion Lopy, który z zimną krwią trafił do siatki. 2:0 i było już jasne, że to właśnie Senegal dopisze na swoje konto trzy punkty, co na końcu wszystkich rachunków stało się faktem.
Półtora roku temu dorabiał na budowie, teraz gra w Lidze Mistrzów. „Sam czasem mam ochotę się uszczypnąć”
W okamgnieniu przeszedł drogę z niższych klas rozgrywkowych w Polsce do elitarnej Ligi Mistrzów. Oskar Kubiak to żywy dowód na to, że w futbolu w ciągu roku zmienić może się dosłownie wszystko.
Cristiano Ronaldo nie wykorzystał rzutu karnego. Na bramce stał Marcin Bułka [WIDEO]
Al-Nassr mierzy się z Neom SC w meczu ligi saudyjskiej. W końcówce pierwszej połowy Cristiano Ronaldo wykonując rzut karny nie trafił w bramkę, w której stał Marcin Bułka.