Japończycy odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo podczas mistrzostw świata do lat 20. Piłkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni pokonali rywali z Meksyku (3:0).
Japończycy odnieśli pewne zwycięstwo (fot. Tomasz Zasiński / 400mm.pl)
Obie drużyny rozpoczęły turniej w mocno przeciętnym stylu. Japonia zremisowała z Ekwadorem, natomiast Meksyk przegrał z Włochami i dlatego starcie drugiej kolejki urastało do rangi kluczowego dla układu sił i dalszych szans na wyjście z grupy.
Niedzielne spotkanie nie było porywającym widowiskiem. W ekipie meksykańskiej można było dostrzec elementy lepszego wyszkolenia poszczególnych piłkarzy i większej fantazji w grze, jednak dużo bardziej poukładani i solidni byli Japończycy i to właśnie oni otworzyli wynik zawodów.
W 21. minucie świetne zagranie ze skrzydła wykorzystał Taisei Miyashiro, który bardzo dobrze przyjął sobie piłkę i z zimą krwią pokonał bramkarza rywali mocnym uderzeniem. Jeszcze przed przerwą Japonia strzeliła drugiego gola, jednak trafienie Kyosuke Tagawy nie zostało uznane z powodu odgwizdania pozycji spalonej.
Piłkarska wyższość Japończyków była coraz wyraźniejsza i po zmianie stron udało się ją udokumentować dwoma kolejnymi golami.
W 52. minucie dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Kyosuke Tagawa, który głową skierował piłkę do bramki, a kwadrans przed końcem swojego drugiego gola strzelił Miyashiro, którego trafienie było jeszcze przedmiotem analizy VAR, jednak w końcu zostało uznane.
Wynik zmianie już nie uległ i Japończycy mogą się po dwóch kolejkach spotkań pochwalić dorobkiem czterech punktów i mogą z optymizmem szykować się do ostatniego meczu grupowego z Włochami.
Półtora roku temu dorabiał na budowie, teraz gra w Lidze Mistrzów. „Sam czasem mam ochotę się uszczypnąć”
W okamgnieniu przeszedł drogę z niższych klas rozgrywkowych w Polsce do elitarnej Ligi Mistrzów. Oskar Kubiak to żywy dowód na to, że w futbolu w ciągu roku zmienić może się dosłownie wszystko.
Cristiano Ronaldo nie wykorzystał rzutu karnego. Na bramce stał Marcin Bułka [WIDEO]
Al-Nassr mierzy się z Neom SC w meczu ligi saudyjskiej. W końcówce pierwszej połowy Cristiano Ronaldo wykonując rzut karny nie trafił w bramkę, w której stał Marcin Bułka.