Francuzi zakończyli fazę grupową mistrzostw świata do lat 20 z kompletem trzech zwycięstw. „Trójkolorowi” pokonali w swoim trzecim meczu Mali (3:2) i raz jeszcze potwierdzili, że są jednym z głównych kandydatów do złota.
Francuzi zakończyli rozgrywki grupowe z kompletem zwycięstw (fot. Grzegorz Jedrzejewski / 400mm.pl)
Francja już po dwóch meczach grupowych miała zapewniony awans do następnej rundy i nic dziwnego, że podczas spotkania z Mali Bernard Diomede dał odpocząć kilku graczom, a do gry desygnował tych, którzy wcześniej nie mogli liczyć na zbyt wiele minut na boisku. Mimo tych roszad w podstawowym składzie, „Les Bleus” i tak byli murowanym faworytem i wydawało się, że zapiszą na swoim koncie kolejne trzy punkty.
Zgodnie z przewidywaniami, Francuzi od początku prezentowali się lepiej na boisku i przewyższali przeciwnika w niemal każdym elemencie gry. Na efekt tej dominacji kibice w Gdyni nie musieli zbyt długo czekać, ponieważ już w 12. minucie prowadzenie „Trójkolorowym” dał Mickael Cuisance, który popisał się świetnym uderzeniem z dystansu. Piłka leciała co prawda w środek bramki, jednak malijski bramkarza był wysunięty przed linię i nie zdołał jej sięgnąć.
Odpowiedź reprezentacji Mali była jednak błyskawiczna. Zaledwie dwie minuty później w polu karnym rywala znalazł się Sekou Koita, który zdołał wypracować sobie pozycję do strzału i jak się okazało, przymierzył idealnie.
Im dalej w mecz, tym coraz bardziej wyrównaną rywalizację oglądaliśmy. Piłkarze z Afryki dominowali nad Francuzami pod względem fizyczności i faworytowi trudno było ponownie złapać wiatr w żagle. Kultura gry była po stronie Europejczyków, ale nie miało to przełożenia na konkrety w postaci kolejnych goli.
W drugiej połowie wszystko wróciło do normy i Francuzi ponownie wyszli na prowadzenie. W 64. minucie jeden z Malijczyków zagrał piłkę ręką w polu karnym i sędzia musiał wskazać na „wapno”. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Moussa Diaby i znowu faworyt był bliżej zdobycia trzech punktów.
W końcówce podopieczni Diomeda dołożyli jeszcze jednego gola – na listę strzelców wpisał się Amine Gouiri i jedni z głównych faworytów do złota zakończyli fazę grupową z kompletem zwycięstw. Mimo porażki, w następnej rundzie zameldowali się również Malijczycy, którzy zdobyli cztery punkty i zajęli drugie miejsce w grupie.
Półtora roku temu dorabiał na budowie, teraz gra w Lidze Mistrzów. „Sam czasem mam ochotę się uszczypnąć”
W okamgnieniu przeszedł drogę z niższych klas rozgrywkowych w Polsce do elitarnej Ligi Mistrzów. Oskar Kubiak to żywy dowód na to, że w futbolu w ciągu roku zmienić może się dosłownie wszystko.
Cristiano Ronaldo nie wykorzystał rzutu karnego. Na bramce stał Marcin Bułka [WIDEO]
Al-Nassr mierzy się z Neom SC w meczu ligi saudyjskiej. W końcówce pierwszej połowy Cristiano Ronaldo wykonując rzut karny nie trafił w bramkę, w której stał Marcin Bułka.