Portugalczycy bez żadnego problemu ograli Szwajcarię aż 5:1 i awansowali do ćwierćfinału mistrzostw świata. Portugalia w ćwierćfinale zmierzy się z kadrą Maroka.
Starcie Portugalii ze Szwajcarów awizowano jako jeden z najrówniejszych pojedynków tej fazy mistrzostw świata, jednak jak się okazało, Portugalczycy zmietli z powierzchni ziemi swoich rywali. Złoci medaliści mistrzostw Europy z 2016 roku wygrali aż 6:1, w pewnym stylu awansując do ćwierćfinałów.
Od początku spotkania Portugalia sprawiała lepszych i była bardziej konkretna w swoich próbach. Już w 17. minucie Goncalo Ramos trafił do siatki, w 33. minucie na listę strzelców wpisał się Pepe. Tym samym 39-letni zawodnik stał się drugim w historii, najstarszym strzelcem podczas finałów mistrzostw świata.
Po przerwie Portugalczycy kontynuowali swój koncert. W 51. minucie Ramos zdobył swojego drugiego gola w tym meczu, w 55. minucie do siatki trafił Raphael Guerreiro, ustanawiając wynik na 4:0. Kilka minut później Manuel Akanji trafił kontaktowego, jak się później okazało, honorowego gola.
W 67. minucie Goncalo Guerreiro zdobył swojego trzeciego gola w tym meczu, kompletując klasycznego hat-tricka.
Jak pisaliśmy wcześniej, Cristiano Ronaldo rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. CR7 pojawił się na boisku w 73. minucie spotkania, jednak nie udało mu się trafić do siatki. W 92. minucie gry Rafael Leao postawił kropkę nad i i ustanowił wynik na 6:1.
Portugalia w ćwierćfinale spotka się z reprezentacją Maroko.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.
Król strzelców antybohaterem wielkiego finału [KOMENTARZ PO FINALE PNA]
Futbol napisał kolejną nieprawdopodobną historię. Okazało się, że można zostać królem strzelców mistrzostw i jednocześnie największym ich przegranym. Gdyby w ostatniej akcji meczu Brahim Diaz wykorzystał karnego, Maroko zdobyłoby Puchar Narodów Afryki, na który czekało od pół wieku. Ale nie wykorzystał…