Wisła Kraków o najlepszą „szesnastkę” Ligi Europy powalczy z belgijskim Standardem Liege. Nie jest to rywal łatwy, jednak jak najbardziej w zasięgu mistrzów Polski. Podobne zdanie na ten temat ma szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”, Kazimierz Moskal.
– To rywal w naszym zasięgu. Nie możemy narzekać, ale nie ma też powodów do nadmiernego optymizmu – zdradził opiekun krakowian. – Po wylosowaniu Apoelu Nikozja w eliminacjach Ligi Mistrzów była radość, a okazało się, że to bardzo silny zespół. W tej chwili nic nie wiem teraz o Standardzie, ale mamy bardzo dużo czasu, by zebrać informacje – dodał.
Jeśli Wisła wyeliminuje Standard, to w 1/18 finału Ligi Europy spotka się z lepszym z pary Hannover96/Club Brugge.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.