– Wciąż nie wierzę, że tak się stało – powiedział trener Wisły Kraków – Kazimierz Moskal po meczu z Twente komentując awans swych podopiecznych do 1/16 finału Ligi Europy.
– Pierwsza informacja do mnie dotarła, kiedy kibice zaczęli mocniej reagować. Wtedy pomyślałem, że jest remis w Londynie, a było 2:1 – odparł Moskal pytany o to, kiedy dowiedział się o tym, jaki wynik jest w Londynie, w toczącym się równolegle spotkaniu Fulham z Odense.
– W dalszej fazie rozgrywek Ligi Europy Wisła może zagrać z takimi klubami jak Manchester United, Manchester City czy Lazio Rzym. Na kogo chciałby trafić trefić trener mistrza Polski? – Będę szczery, nie przyglądałem się tym drużynom szczegółowo. Z Lazio to byłby jakiś rewanż, ale dla kibiców to frajda, kiedy gra się z wielką firmą – stwierdził opiekun wiślaków.
– Wielkie dzięki dla Odense i gratulacje dla Twente, bo oni też awansowali do kolejnej rundy – podsumował trener drużyny, która w środę wywalczyła awans do 1/16 finału Ligi Europy.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.