Do niemałej niespodzianki doszło na inaugurację 8. kolejki rosyjskiej ekstraklasy. Mistrz Rosji Zenit Sankt Petersburg przegrał przed własną publicznością z zespołem Terek Grozny 0:2. Piątkowe spotkanie było meczem na szczycie ligi rosyjskiej, ponieważ doszło do starcia lidera z wiceliderem rozgrywek. Oba zespoły przed rozpoczęciem starcia miały na koncie po 16 punktów, a Zenit wyprzedzał rywala tylko dzięki lepszemu bilansowi bramkowego.
Piłkarze Tereka zapowiadali, że do Sankt Petersburga pojadą po trzy punkty i słowa dotrzymali. Wcześniej długo bo aż do 86 minuty utrzymywał się bezbramkowy remis. Wówczas gola strzelił Almeida, a w doliczonym czasie gry wynik ustalił Lebedenko. W efekcie Terek wygrał z Zenitem 2:0 i awansował na fotel lidera, którym pozostanie przynajmniej do następnej kolejki.
W barwach zwycięskiej drużyny od 64 minuty grał Marcin Komorowski. Piotr Polczak cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych, a Maciej Makuszewski nie znalazł miejsca w kadrze meczowej. Maciej Rybus musiał natomiast pauzować z powodu kontuzji.