– Nie uważam, aby losowanie było dla nas udane pod kątem sportowym. Zanim poznaliśmy rywala wolałem uniknąć ekip z Hiszpanii i Portugalii – przyznał Leszek Miklas, wiceprezes Legii.
Stołeczny zespół trafił na Sporting Lizbona. Rywal z Portugalii jest niezwykle mocny i ma znacznie większe możliwości finansowe. – Podczas ostatniego okienka transferowego zespół Sportingu dokonał największych wzmocnień w swojej historii, ponieważ ściągnął zawodników wartych ponad 30 milionów euro. Tam jest plejada znakomitych zawodników – przyznał Miklas.
Do końca obecnego roku poznamy transferowe plany Legii. Czy stołeczny klub wzmocni się przed rywalizację ze Sportingiem? – Chcielibyśmy być mocniejsi, a to zostanie określone do końca bieżącego roku. Na pewno potrzebujemy pewnych zmian w ofensywie, mam na myśli pomoc i atak. Nie będziemy jednak konkurowali ze Sportingiem w ilości dokonanych transferów – zaznaczył Miklas.
Na razie jest jeszcze za wcześnie, aby rozmawiać o cenach biletów. – Chcemy, aby stadion się wypełnił, ale planujemy również zmaksymalizować przychód – nie ukrywał wiceprezes Legii.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.