Nowy trener Polonii Warszawa, Czesław Michniewicz przeżył prawdopodobnie najbardziej zwariowaną dobę w swoim życiu. We wtorek o godzinie 17 przyleciał do stolicy na rozmowy z Józefem Wojciechowskim, ale już o 22 powrotnym rejsem udał się do Trójmiasta. Michniewicz szybko wziął się do pracy – KLIKNIJ!
Tylko po to, żeby się… spakować, bo niemal od razu wsiadł w samochód i ruszył znów do Warszawy. Nie dziwne więc, że w środowy wieczór, po pierwszym treningu z zespołem Czarnych Koszul, był niezwykle wyczerpany.
– Mimo że rozmawiamy przed godziną 20, właśnie idę spać – powiedział „PN” Michniewicz. – Zwyczajnie padam z nóg. A przecież mam niewiele czasu na regenerację, bo trzeba brać się za oglądanie kaset z meczami Śląska i Górnika, a więc naszych najbliższych rywali.
– Kto będzie panu pomagał w pracy z Polonią? – Sprawdzony skład czyli Marcin Węglewski i Kristijan Brcko, z którymi współpracowałem także w Widzewie i w Jagiellonii.
– A można zapytać na co to panu było? I czy raczej gratulować, czy współczuć przejęcia posady przy Konwiktorskiej? – Wyłącznie gratulować, choć wiem, że łatwo nie będzie. Nie przyjechałem do Warszawy się obłowić, ani złupić prezesa Wojciechowskiego. Przejąłem Polonię, bo jest szansa na podium, a o takie stawki nie dane mi było rywalizować ani z Widzewem, ani z Jagiellonią.
– Wierzy pan, że popracuje przy Konwiktorskiej dłużej niż do końca sezonu? – Do odważnych świat należy, a ja wierzę w… siebie i swoją szczęśliwą gwiazdę. A powiedziałem już, że nie przyjechałem do stolicy po kasę. Na razie związałem się z Polonią tylko do końca sezonu. Pozostało siedem meczów, w których jest szansa coś fajnego zrobić – choćby tylko z uwagi na potencjał, który tkwi w zawodnikach. A potem? Potem niech już zadecyduje prezes Wojciechowski czy zechce dłużej ze mną współpracować. Uważam, że postawiłem sprawę najuczciwiej, jak tylko się dało.
Media: Legia szykuje się na czarny scenariusz. Co po spadku z ligi?
Legia Warszawa gra jeden z najgorszych sezonów w swojej historii i widmo spadku coraz mocniej krąży wokół Łazienkowskiej. Media już wieszczą scenariusz, co się stanie, jeśli Legia opuści PKO BP Ekstraklasa.
Ishak wróci do reprezentacji Szwecji?! „To byłby zaszczyt znowu założyć koszulkę reprezentacji.”
Mikael Ishak zagrał w siedmiu meczach reprezentacji Szwecji. Tamtejsze media zapytały go o potencjalny powrót do kadry, jednak napastnik Lecha stwierdził, że reprezentacja narodowa to dla niego etap już zamknięty.