Stało się. Leo Messi wreszcie trafił do bramki w meczu francuskiej Ligue 1, a jego PSG nie bez problemów pokonało 3:1 Nantes.
Leo Messi zadebiutował w barwach PSG 29 sierpnia w meczu przeciwko Reims (2:0) w ramach czwartej kolejki Ligue 1. Konia z rzędem temu, kto wówczas przypuszczał, że rekordowy triumfator Złotej Piłki będzie potrzebował ponad 2 miesięcy na strzelenie pierwszego gola we francuskiej ekstraklasie, a w tym samym czasie Przemysław Frankowski aż czterokrotnie wpisze się na listę strzelców.
Wreszcie jednak, po upływie dokładnie 83 dni, Messi przełamał bramkową niemoc w rozgrywkach ligowych. Argentyńczyk w swoim stylu najpierw wykonał serię małych dryblingów w pełnym biegu, a następnie oddał finezyjny strzał z dystansu, nie do obrony dla bramkarza, tym samym pieczętując w 87. minucie trudne zwycięstwo Paris Saint-Germain.
Trudne, ponieważ skazywane na porażkę Nantes wcale nie zamierzało tanio sprzedać skóry. Nie zmieniła tego nawet strata bramki już w 2. minucie po uderzeniu Kyliana Mbappe. Paryżanie jednak sami prosili się o kłopoty, a konkretnie Keylor Navas, który wyleciał z boiska z czerwoną kartką.
Waleczne „Kanarki” wykorzystały przewagę jednego zawodnika i doprowadziły do wyrównania. W 76. minucie Randal Kolo Muani oddał strzał głową, Sergi Rico obronił go, lecz przy dobitce Francuza nie zdołał interweniować równie skutecznie, a piłka przekroczyła linię bramkową.
Finalnie jednak PSG rzutem na taśmę przechyliło szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W 81. minucie Messi zagrał w kierunku wybiegającego na wolne pole Juana Bernata, po drodze piłka odbiła się od Dennisa Appiaha, który próbował zablokować podanie, lecz zrobił to na tyle nieudolnie i pechowo, że w efekcie… przelobował własnego golkipera i zanotował samobója!
Podopieczni Mauricio Pochettino pozostają niekwestionowanymi liderami Ligue 1. Mają na swoim koncie 34 punkty. Drugi w tabeli RC Lens ma o dziesięć oczek mniej.
Wygranie MLS jest trudniejsze niż Ligi Mistrzów? Mistrz świata nie ma wątpliwości
Zawodnik Interu Miami – Rodrigo De Paul po wygraniu MLS stwierdził, że zdobycie najważniejszego trofeum w Stanach Zjednoczonych jest trudniejsze niż wygranie Ligi Mistrzów.