Dudu Dahan, menedżer Maora Meliksona udzielił Super Expressowi sporego wywiadu, w którym dementuje plotki o groźbach pod adresem wiślaka. – Zapewniam, że nie każdy potępia Meliksona – mówi.
W polskiej prasie pojawiły się informacje, że główną przyczyną odroczenia decyzji w czasie były groźby śmierci pod adresem piłkarza.- Bez przesady, nikt nie chce zabić Meliksona. Nie przenośmy się w krainę absurdu – mówi jednak Dahan.
– Owszem, cała ta sytuacja nie jest przyjemna i ma na niego wpływ. Właśnie dlatego wydaliśmy oświadczenie, że potrzebuje więcej czasu. Chcieliśmy zdjąć z niego presję, która stała się nie do zniesienia. Niech się to wszystko uspokoi, potem wrócimy do tematu – dodaje.
Melikson nie planuje również przeprowadzki z Krakowa z powodu zamieszania z kadrą. – Wisła jest tu niewinna, nie ma z tym nic wspólnego. Maor czuje się świetnie w Krakowie, nikt go stąd nie wygania, a i on nie pakuje walizek – zaznacza menedżer. Możliwe jednak, że Melikson odejdzie z Wisły w zimowym okienku transferowym dzięki swoim znakomitym występom.
Pochodzącego z Izraela piłkarza podczas czwartkowego meczu w Enschede obserwować mieli skauci z całej Europy. Może się jednak okazać, że ich przyjazd do Holandii nie będzie miał sensu. Melikson z powodu kontuzji, której doznał podczas meczu przeciwko Ruchowi, w Enschede może nie zagrać.
Wyjaśniła się przyszłość istotnego zawodnika GKS-u Katowice. Doświadczony pomocnik związał się ze wspomnianym klubem na kolejne trzy lata. Jego nowy kontrakt będzie obowiązywać do 30 czerwca 2029 roku.
W poniedziałek, 2 lutego, GKS Katowice zwrócił się do Departamentu Logistyki Rozgrywek Ekstraklasy SA z wnioskiem o rozważenie możliwości rozegrania zaległego spotkania z Jagiellonią w Białymstoku (16. kolejka ligowa) w innym terminie.