Jak donosi francuskie „L’Equipe” Paris Saint-Germain chce, aby KylianMbappe podjął decyzję w sprawie swojej przyszłości. Zawodnik na razie zwleka z decyzją i nie chce nic deklarować. Klubowi takie zachowanie nie do końca się podoba…
Od kilku tygodni z otoczenia paryskiego klubu słychać głosy, że zawodnik powinien jak najszybciej podjąć decyzję odnośnie swojej przyszłości. Pojawiły się plotki, że PSG wyznaczyło swojemu gwiazdorowi nawet termin – dzisiejszy rewanż z Barceloną.
Na razie jednak Mbappe i jego doradcy nie zamierzają się spieszyć i składać żadnych deklaracji. Takie zachowanie nie podoba się władzom klubu, które mają postawić piłkarzowi ultimatum: albo podpisze nowy kontrakt w najbliższym czasie, albo zostanie wystawiony na listę transferową, a paryżanie sprowadzą latem kogoś innego.
Oferta dla reprezentanta Francji czeka już od dłuższego czasu. Obie strony odbyły kilka rozmów, ale wciąż brakuje konkretów. PSG takowe przedstawiło: pięcioletnia umowa i podwyżka. Mbappe jednak twierdzi, że klub nie rozwiał jego wszelkich wątpliwości i cały czas myśli o kolejnych ruchach.
„L’Equipie” podaje, że atakujący nie zamierza zajmować stanowiska w tej sprawie do końca sezonu. Taki scenariusz nie podoba się władzom PSG, które chcą mieć czas, aby znaleźć ewentualnego kupca już w najbliższym oknie. W Paryżu nie chcą bowiem dopuścić do sytuacji, że od 1 stycznia 2022 Mbappe będzie mógł podpisać kontrakt z przyszłym pracodawcą.
Taka sytuacja ma stawiać w komfortowej sytuacji… Real Madryt. FlorentinoPerez tylko czeka, aż przedstawiciele PSG zadzwonią z propozycją sprzedaży Mbappe. To postawi Królewskich w lepszej pozycji negocjacyjnej. Kto wówczas miałby trafić do Paryża? Coraz głośniej mówi się, że do stolicy Francji mają się przeprowadzić dwaj Argentyńczycy – LeoMessi i SergioAguero.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.