KylianMbappe może być latem bohaterem największego transferu. Coraz głośniej mówi się o przeprowadzce francuskiego gwiazdora do Realu Madryt. Piłkarz miał przekazać decyzję po zakończeniu sezonu Ligue 1.
Po wczorajszym meczu 38. kolejki Ligue 1 piłkarz udzielił wywiadu francuskiej telewizji Canal+. Kibice Paris Saint-Germain i Realu Madryt oczekiwali, że reprezentant Francji złoży jasną deklarację w sprawie swojej przyszłości.
Mbappe jednak wymijająco odpowiadał na pytania. – Wiem, że ludzie oczekują odpowiedzi, to normalne i rozumiem ich. Mamy bardzo klarowne stosunki z klubem, wszyscy znają moje relacje z klubem, miastem i krajem. Wszystko zrobimy w odpowiedniej kolejności, we właściwy sposób, w tej albo innej formule – powiedział gwiazdor PSG.
– Wszyscy wiedzą, że jestem mocno związany z PSG. Co pozwoli mi zostać w klubie? Chcę wszystkim podziękować, ponieważ kiedy tu trafiłem, byłem nikim. Grałem wtedy kilka miesięcy w pierwszej lidze i oczywiście byłem nadzieją, ale klub od razu mnie uspokoił i obdarzył olbrzymim zaufaniem, pewnie nawet większym niż na to zasługiwałem. Dlatego zawszę będę wdzięczny prezesowi i trenerom, którzy tu pracowali – kontynuował Mbappe.
– Chcę wygrywać, chcę czuć, że jestem w miejscu, w którym naprawdę mogę zwyciężać. Chcę czuć, że wokół mnie jest solidny projekt. To jest dla mnie najważniejsze. Ja jem futbol, żyję nim i dla mnie projekt sportowy klubu jest podstawą. Nigdy nie masz pewności, że wygrasz. Na końcu wygrywa tylko jeden zespół. Ligę Mistrzów zdobywa tylko jedna ekipa. Najważniejsze, abym miał poczucie, że jestem częścią zespołu, który może coś wygrać. Rozmawiamy z klubem i zobaczy, co się wydarzy. Zawsze byłem tutaj szczęśliwy i dotychczas miałem tu cztery wyjątkowe lata – przyznał atakujący.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.