Niespełna pół roku. Tyle może potrwać współpraca Mauricio Pochettino z Paris Saint-Germain. Argentyńczyk chce rozwiązać kontrakt i opuścić klub.
Pochettino chce opuścić Paryż. (fot. Reuters)
Takie informacje podają dziennikarze portalu goal.com. Według ich wiedzy, szkoleniowiec poinformował już władze ekipy ze stolicy Francji o swoich zamiarach. Mimo zawodu z powodu utraty tytułu mistrzowskiego na rzecz Lille, te zamierzały wesprzeć Pochettino i dać mu szansę na dalszą budowę drużyny. Wszystko wskazuje jednak na to, że 49-latek z niej nie skorzysta.
Były opiekun między innymi Tottenhamu przybył na Parc des Princes 2 stycznia. Podpisał kontrakt ważny przez półtora roku i wziął się do pracy. Efekty nie były zadowalające. PSG sięgnęło po Superpuchar Francji i Puchar Francji, lecz w Ligue 1 zajęło dopiero drugie miejsce, a w Lidze Mistrzów odpadło na etapie półfinałów.
Zdaniem mediów, Pochettino nie zaaklimatyzował się dobrze w Paryżu. Mimo ważnej umowy, zależy mu na zmianie otoczenia.
Chętnych na zatrudnienie go nie brakuje. O względy Argentyńczyka zabiegają zarządzający Realem Madryt oraz Tottenhamem. Pierwsi szukają następcy Zinedine’a Zidane’a, drudzy – Jose Mourinho. Pochettino był szkoleniowcem Kogutów w latach 2014-2019 i choć został zwolniony, jego relacja z Danielem Levym, prezesem klubu, nadal jest dobra. Pozostaje pytanie, czy 49-latek chciałby wejść drugi raz do tej samej rzeki, czy może wolałby spróbować czegoś zupełnie nowego, jak praca na Santiago Bernabeu?
Wciąż nie wiadomo też, jak na całe zamieszanie zareagują władze Paris Saint-Germain. Trudno dziwić się im, że nie chcą pozbywać się kolejnego trenera, skoro w grudniu pożegnały Thomasa Tuchela.
Jedno jest pewne. Karuzela menedżerska kręci się w najlepsze i prędko nie przestanie.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.