– Gdy kibice krzyczeli, że w Londynie jest 2:2, nie chciałem wierzyć – mówił już po wyjściu z szatni po meczu z Twente Enschede Maor Melikson. Wisła awansowała do fazy pucharowej Ligi Europy.
– Gdy kibice zaczęli krzyczeć, zapytałem ich o wynik. Powiedzieli, że w Londynie jest 2:2, ale mimo wszystko nie wierzyłem. Później spytałem o wynik ławkę rezerwowych, ale też nie byli pewni. Dopiero później zobaczyłem trenera Moskala z telefonem. Powiedział, że skończyło się remisem – powiedział po meczu Melikson.
W piątek Wisła pozna rywala, z którym mierzyć się będzie w 1/16 finału rozgrywek. Na kogo chce trafić piłkarz z Izraela? – Może przyjedzie do nas Manchester City albo United? Ale w sumie nie jest to takie ważne – przyznał Melikson.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.