Manchester City nie miał większych problemów w pierwszym meczu IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów i ograł na wyjeździe Steauę Bukareszt 5:0. Wynik mógł być jeszcze bardziej okazały, ale dwa rzuty karne zmarnował Sergio Aguero.
Od początku The Citizens ruszyli do huraganowych ataków. Już w 8. minucie sędzia Daniele Orsato podyktował rzut karny za faul Sulleya Muniru. Do piłki podszedł Sergio Aguero, ale jego intencje przewidział Constantin Nita Florin. Minutę później znakomitą sytuację zmarnował Nolito, ale trafił tylko w poprzeczkę.
Co się odwlecze to… No właśnie. W 13. minucie Obywatele w końcu dopięli swego. Raheem Sterling dograł w pole karne do Davida Silvy, a ten szybkim strzałem wyprowadził gości na prowadzenie.
Siedem minut później kolejną okazję z jedenastki miał Aguero. Argentyńczyk tym razem jednak uderzył nad poprzeczką i na tablicy cały czas widniało 0:1.
W 29. minucie pierwszą groźną okazję stworzyli gospodarze. Hamroun otrzymał podanie w pole karne, ale jego uderzenie bez problemów wyłapał Wilfredo Caballero.
Tuż przed przerwą w końcu dopiął swego Aguero. Drugą asystą popisał się Sterling, dograł do Argentyńczyka, a ten ze skraju pola karnego uderzył w róg bramki Steauy i strzelił drugiego gola dla City.
Chwilę po zmianie stron podopieczni Guardioli strzelili trzeciego gola. Kevin de Bruyne wyprowadził na dogodną pozycję Durana Nolito, a Hiszpan podwyższył prowadzenie The Citizens.
W 78. minucie strzelec trzeciego gola zanotował asystę. Nolito podał do Aguero, ten wpadł w pole i huknął na bramkę Rumunów, nie dając szans bramkarzowi na skuteczną interwencję. Minutę przed końcem Argentyńczyk ustalił wynik meczu na 5:0.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.