– Przed nami jeszcze dużo kolejek. To, że mamy przewagę nie znaczy, że możemy spocząć na laurach. Musimy wygrywać mecz za meczem, nie możemy się na nikogo oglądać, a patrzeć na swoją grę i pewnie punktować. To będzie klucz do mistrzostwa – powiedział po wygranym w niedzielę przez Wisłę Kraków z Jagiellonią Białystok spotkaniu pomocnik „Białej Gwiazdy”, Patryk Małecki.
Podopieczni trenera Roberta Maaskanta dobrze wykorzystują potknięcia rywali i umacniają się na pozycji lidera. – To my gramy dla siebie, a nie inni dla nas – podkreślił jednak Małecki. – To, że inni tracą punkty jest najmniej istotne. Najważniejsze żeby Wisła wygrywała, tak jak miało to miejsce do tej pory. Nie można skreślać jeszcze Jagiellonii, Legii, Lecha i Lechii. Wydaje mi się, że jeszcze parę kolejek i będzie wszystko wiadomo.
Czy 22-letniego zawodnika ucieszyła sobotnia porażka Legii Warszawa z Ruchem Chorzów? – Nie interesuje mnie Legia. Gram w Wiśle i zajmuję się tym, co jest tutaj. Sytuacja w Legii to sprawa trenera Skorży, który musi zmotywować zawodników, by grali jak najlepiej – dodał gracz „Białej Gwiazdy”. – My natomiast musimy trochę jeszcze nad sobą popracować. Dużo jeszcze pracy przed nami, ale staramy się ciężko trenować i mam nadzieję, że z meczu na mecz będzie to wyglądało coraz lepiej.
– Kluczem do zwycięstwa była tym razem skuteczność i wykorzystywanie sytuacji z zimną krwią. Zagraliśmy też bardzo dobrze jako drużyna. Od począku meczu to my dyktowaliśmy warunki gry i dążyliśmy do tego, żeby strzelić drugą bramkę i wygrać – ocenił Małecki. – Na pewno pomaga też nasz stadion. Jest tutaj wspaniała atmosfera, kibice dopingują, a nam zostaje tylko grać jak najlepiej i cieszyć się razem z nimi.
Stałe fragmenty gry w Ekstraklasie – kto ma problem, a kto atut? [ANALIZA]
W tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy padło 639 goli, z czego 237 stanowią bramki po stałych fragmentach gry, co daje 38,5 procenta. To wynik o blisko siedem punktów procentowych lepszy niż w poprzednich rozgrywkach.
Bartłomiej Zalewski przejął stery w akademii Legii Warszawa. Nowy dyrektor przedstawia swoją wizję
Na początku marca Legia Warszawa ogłosiła nazwisko nowego dyrektora stołecznej akademii. Po 3,5 roku stolicę opuścił Marek Śledź, który już zdążył związać się z Koroną Kielce, a w jego miejsce przyszedł Bartłomiej Zalewski. Indywidualizacja, koncentracja na talentach, przygotowanie zawodników pod pierwszy zespół – to będą priorytety akademii za jego kadencji.