Legia Warszawa nie miała zbyt wiele szczęścia podczas losowania 1/16 finału Ligi Europy. – Musimy zagrać bez kompleksów – zapowiedział Jacek Magiera w rozmowie z PilkaNozna.pl.
Stołeczna drużyna zmierzy się z trzecią siłą ligi portugalskiej – Sportingiem Lizbona. – Zobaczymy po dwumeczu, czy to było dla nas złe losowanie – rozpoczął Magiera, asystent Macieja Skorży. – Jednak szczerze mówiąc, Sporting był jedną z tych drużyn, na które nie chciałem trafić. Na losowanie nie mamy żadnego wpływu i do rywalizacji z Portugalczykami musimy podejść bez żadnych kompleksów – przyznał Magiera.
Przed rywalizacją ze Sportingiem pojawia się odwieczny problem, z którym zmagają się polskie drużyny w trakcie wiosennej gry w europejskich pucharach. Portugalczycy do pierwszego meczu z Legią rozegrają aż jedenaście oficjalnych spotkań we wszystkich rozgrywkach. Polski klub po długim okresie przygotowawczym zmierzy się 11 lutego z Wisłą Kraków w Superpucharze Polski.
– Niestety każda polska drużyna ma z tym problem. Bez wątpienia jest to przewaga Sportingu. Nie możemy się obrażać na rzeczywistość i klimat. Musimy się optymalnie przygotować po urlopach – zaznaczył Magiera.
Przed sztabem szkoleniowym teraz pracowite tygodnie. Jacek Magiera wraz z Rafałem Janasem będą uważnie obserwować grę Sportingu. – Na pewno będziemy oglądać dużo spotkań Sportingu na DVD. Najważniejsze są jednak obserwacje gry przeciwnika na żywo. Z Rafałem Janasem będziemy za to odpowiedzialni i na pewno czeka nas kilka podróży do Portugalii – zakończył asystent Macieja Skorży.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.