Trener Legii Jacek Magiera występy w Lidze Mistrzów traktuje jako doskonałą okazję do nauki. – Nakazałem zawodnikom grać w piłkę po to, żeby się czegoś nauczyć – powiedział po klęsce z Borussią.
Trener Jacek Magiera uważa, że gracze Legii wyciągną wnioski z grze w LM (foto: Łukasz Skwiot)
Warszawianie we wtorek imponowali skutecznością w ofensywie, ale niestety przed własną bramkę wyglądali momentami jak dzieci we mgle. Spotkanie zakończyło się wysokim zwycięstwem Borussii (8:4). Piłkarze ze stolicy mają jednak wyciągnąć odpowiednie wnioski.
– Tak jak dziecko, które ma roczek, stara się chodzić i się przewraca. Zastanawia się wówczas, czy warto znów spróbować, jednak ostatecznie próbuje i wie, że było warto – porównywał na konferencji Magiera.
– Chcemy nauczyć się grać z takimi rywalami, jak tutaj. W takich meczach decydują detale – chociażby szybkość rozegrania piłki. Gra Borussii jest teraz jedną z najlepszych na świecie. Duże brawa za to, co dzisiaj zrobiła – kontynuował.
Trener Legii ma nadzieję, że na polskich boiskach jego drużyna nie będzie miała sobie równych. – To doświadczenie, ten szybki rytm meczu, trzeba teraz przenieść na ligę. Z taką intensywnością jak dzisiaj będziemy trudni do zatrzymania. To cel – najważniejsze rzeczy z Ligi Mistrzów UEFA przenieść na ligę polską. To byłoby z korzyścią dla całej LOTTO Ekstraklasy – zakończył szkoleniowiec Wojskowych.
Warszawianie następny mecz rozegrają w niedzielę. Ich ligowym przeciwnikiem będzie Śląsk Wrocław, z któym zagrają na wyjeździe.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.