– Jagiellonia zagrała bardzo odważnie, ale my pokazaliśmy jakość. Nie graliśmy oczywiście takiego futbolu jak Barcelona, ale byliśmy bardzo skoncentrowani, wykonaliśmy mnóstwo ciężkiej pracy i zasłużyliśmy na zwycięstwo – powiedział trener Wisły Kraków, Robert Maaskant po wygranym 2:0 meczu z Jagiellonią Białystok.
– Nie graliśmy zbyt dobrze w pierwszej połowie i nie stworzyliśmy sobie wielu dogodnych okazji do strzelenia goli, ale udało nam się szczęśliwie strzelić bramkę po stałym fragmencie gry – przyznał holenderski szkoleniowiec.
– W przerwie, gdy prowadziliśmy 1:0 powiedziałem zawodnikom, że muszą zagrać bardzo dojrzale w drugiej części meczu. Porównałem to do drużyny włoskiej, jak ona by zagrała, gdyby prowadziła 1:0 Mieliśmy grać blisko siebie, próbować strzelić z kontrataku i wykorzystywać błędy rywala. Prowadząc 2:0 nie miałem już większych obaw, że przegramy – stwierdził.
– Mamy osiem punktów przewagi nad drugą drużyna. To bardzo dobre dla budowania zespołu. Wszyscy zaczynają w nas wierzyć, a przecież nie zawsze tak bywało w tym sezonie – zakończył Maaskant.
Stałe fragmenty gry w Ekstraklasie – kto ma problem, a kto atut? [ANALIZA]
W tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy padło 639 goli, z czego 237 stanowią bramki po stałych fragmentach gry, co daje 38,5 procenta. To wynik o blisko siedem punktów procentowych lepszy niż w poprzednich rozgrywkach.
Bartłomiej Zalewski przejął stery w akademii Legii Warszawa. Nowy dyrektor przedstawia swoją wizję
Na początku marca Legia Warszawa ogłosiła nazwisko nowego dyrektora stołecznej akademii. Po 3,5 roku stolicę opuścił Marek Śledź, który już zdążył związać się z Koroną Kielce, a w jego miejsce przyszedł Bartłomiej Zalewski. Indywidualizacja, koncentracja na talentach, przygotowanie zawodników pod pierwszy zespół – to będą priorytety akademii za jego kadencji.