– Jagiellonia zagrała bardzo odważnie, ale my pokazaliśmy jakość. Nie graliśmy oczywiście takiego futbolu jak Barcelona, ale byliśmy bardzo skoncentrowani, wykonaliśmy mnóstwo ciężkiej pracy i zasłużyliśmy na zwycięstwo – powiedział trener Wisły Kraków, Robert Maaskant po wygranym 2:0 meczu z Jagiellonią Białystok.
– Nie graliśmy zbyt dobrze w pierwszej połowie i nie stworzyliśmy sobie wielu dogodnych okazji do strzelenia goli, ale udało nam się szczęśliwie strzelić bramkę po stałym fragmencie gry – przyznał holenderski szkoleniowiec.
– W przerwie, gdy prowadziliśmy 1:0 powiedziałem zawodnikom, że muszą zagrać bardzo dojrzale w drugiej części meczu. Porównałem to do drużyny włoskiej, jak ona by zagrała, gdyby prowadziła 1:0 Mieliśmy grać blisko siebie, próbować strzelić z kontrataku i wykorzystywać błędy rywala. Prowadząc 2:0 nie miałem już większych obaw, że przegramy – stwierdził.
– Mamy osiem punktów przewagi nad drugą drużyna. To bardzo dobre dla budowania zespołu. Wszyscy zaczynają w nas wierzyć, a przecież nie zawsze tak bywało w tym sezonie – zakończył Maaskant.
Jagiellonia Białystok jest liderem, Wisła Płock i Górnik Zabrze znajdują się na podium, a w strefie spadkowej Legia Warszawa, Widzew Łódź i Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Zobacz, jak wygląda tabela Ekstraklasy po sobotnich spotkaniach.
SKRÓT MECZU: Jagiellonia Białystok 4:1 Motor Lublin
Do przerwy na tablicy wyników widniało 1:1, ale w drugiej połowie Jaga wrzuciła kolejne biegi i rozbiła Motor Lublin. Obejrzyj gole i najciekawsze akcje spotkania.
Legia Warszawa w dramatycznych okolicznościach uratowała punkt. Gdy wydawało się, że Arka dowiezie zwycięstwo do końca, w doliczonym czasie gry do siatki trafił Antonio Colak.