Lokomotiw Moskwa pozostaje na szlaku wygranych i dopisuje kolejny komplet punktów na swoje konto. Piłkarze ze stolicy pokonali Soczi 3:1 i awansowali w klasyfikacji ligowej.
Pełny mecz w wykonaniu Krychowiaka (fot. Reuters)
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego oczekiwano olbrzymich emocji po meczu Lokomotiwu Moskwa z drużyną Soczi. Obie drużyny są bezpośrednimi rywalami w klasyfikacji rosyjskiej Priemjer-Ligi i notują świetne wyniki w ostatnich meczach.
Lokomotiw Moskwa w 42. minucie wyszedł na prowadzenie, Gwinejczyk Francois Kamano wykorzystał dogranie Rifata Zhemaletdinova i trafił do siatki. Po przerwie Kamano znów wpisał się na listę strzelców i ponownie asystę zaliczył 24-letni, rosyjski skrzydłowy.
Minutę później drużyna Soczi złapała kontakt potrafieniu Artura Yusupova, jednak w 89. minucie niezawodny Fedor Smolov strzelił trzecią bramkę dla Loko i moskiewska drużyna przypieczętowała wygraną. Hat-trickiem asyst błysnął Zhemaletdinov, który notował ostatnie podanie przy wszystkich golach Lokomotiwu.
Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus zagrali od pierwszej minuty. Krychowiak nie zaliczy swojego występu do udanych, polski pomocnik popełniał dużo błędów w rozegraniu piłki i miał problem ze skutecznością podań. Rybus natomiast zagrał solidnie, pewnie wykonywał swoje obowiązki w defensywie i kilka razy nakręcił atak swojej drużyny.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.