Piłkarze Paris Saint-Germain postawili ogromny krok na drodze do półfinału Ligi Mistrzów. Ekipa ze stolicy Francji pokonała na wyjeździe Bayern Monachium (3:2) i w rewanżu na swoim boisku będzie bronić zaliczki.
Mbappe potwierdził swoją klasę w Monachium (fot. Reuters)
Spotkanie w Monachium było pierwszym aktem powtórki z finału poprzedniej edycji Champions League. Nic więc dziwnego, że było to starcie, które spośród wszystkich ćwierćfinałów wzbudzało największe emocje.
Obie drużyny przystąpiły do środowego boju poważnie osłabione. W szeregach gospodarzy zabrakło kontuzjowanego Roberta Lewandowskiego i chorego Serge’a Gnabry’ego. Jeśli zaś chodzi o gości, to ci przybyli do Monachium bez lidera formacji środkowej, Marco Verrattiego.
Mimo, że spotkanie było rozgrywane 7 kwietnia, to toczyło się w zimowym anturażu. Lepiej w takich warunkach czuli się piłkarze PSG, którzy już w trzeciej minucie wyszli na prowadzenie. Po świetnym podaniu Neymara na pozycję wyszedł Kylian Mbappe, który uderzył, a piłka po słabej interwencji Manuela Neuera wpadła do siatki.
Kilka chwil później na 2:0 podwyższył Julian Draxler, ale jego trafienie zostało anulowane z powodu pozycji spalonej.
Jak się okazało, co się odwlecze, to nie uciecze i dokładnie tak było w przypadku gości z Francji. W 28. minucie Naymar posłał znakomitą piłkę w pole karne Bayernu. Pozycji spalonej zdołał uniknąć Marquinhos, który mając przed sobą jedynie bramkarza dopełnił formalności.
Bawarczycy nie złożyli broni i jeszcze przed przerwą udało się im odpowiedzieć. W 37. minucie dośrodkowanie w pole karne na gola zamienił Maxim Choupo-Moting, który precyzyjnie uderzył głową i zdobył bramkę kontaktową.
Co ciekawe, już w pierwszej połowie trenerzy obu zespołów musieli dokonać w swoich zespołach kilku korekt. W Bayernie z boiska zeszli Leon Goretzka i Nicklas Sule, natomiast po stronie gości murawę musiał opuścić Marquinhos.
Gospodarze walczyli i po godzinie gry dopadli rywali. Joshua Kimmich dośrodkował w pole karne PSG, a tam najwięcej zimnej krwi zachował Thomas Mueller, który tracił piłkę głową i Keylor Navas skapitulował po raz drugi tego wieczoru.
Kiedy wydawało się, że drużyna Hansiego Flicka jest w gazie i to ona zdobędzie kolejnego gola, goście wyprowadzili niespodziewany cios. W 67. minucie Angel Di Maria wypuścił na pozycję Mbappe, a ten zaszachował dwóch obrońców i strzałem przy bliższym słupku zaskoczył Neuera.
Bayern raz jeszcze ruszył do szturmu, próbując odrobić straty, ale absencja Lewandowskiego była dość mocno widoczna w poczynaniach gospodarzy.
Wynik na Allianz Arenie już finalnie nie uległ zmianie. Bayern Monachium przegrał pierwszy mecz ćwierćfinałowy z PSG (2:3), jednak przed rewanżem nie przekreśla to jeszcze szans Bawarczyków. Gdyby w Paryżu mógł zagrać Lewandowski, wtedy szanse drużyny Flicka nadal będą spore.
Wygranie MLS jest trudniejsze niż Ligi Mistrzów? Mistrz świata nie ma wątpliwości
Zawodnik Interu Miami – Rodrigo De Paul po wygraniu MLS stwierdził, że zdobycie najważniejszego trofeum w Stanach Zjednoczonych jest trudniejsze niż wygranie Ligi Mistrzów.