Faworytem tego spotkania byli oczywiście gospodarze. Podopieczni Andre Villasa-Boasa od początku sezonu prezentują się bardzo dobrze i z kwitkiem odprawiają kolejnych rywali. Wydawało się, że będące pod formą Monaco nie będzie dla Zenita zbyt wymagającym rywalem, ale boisko bardzo szybko zweryfikowało wszelkie zapowiedzi i przewidywania.
Pierwsza połowa należała do piłkarzy z Księstwa, którzy ładnie rozgrywali piłkę, ale mieli trudności z oddaniem celnego strzału na bramkę rywali. Zenit praktycznie nie istniał, a gracze Villasa-Boasa wyglądali tak, jakby nie zjedli przed meczem porządnego posiłku.
W drugiej części meczu Rosjanie w końcu odżyli i postanowili zagrać nieco odważniej. Efektem tego były dobre akcje Hulka i Kierżakowa, ale bramka Monaco pozostawała niezdobyta.
Ostatecznie goli na Stadionie Pietrowskim nie oglądaliśmy, a podział punktów oznacza, że oba zespoły mają po dwóch kolejkach po cztery punkty na swoim koncie.
Wraca sprawa zachowania Prestianniego. UEFA podjęła decyzję
W 1/16 finału tej edycji Ligi Mistrzów doszło do spięcia Viniciusa z Gianluką Prestiannim, w którym ten drugi miał znieważyć Brazylijczyka. Zapadła ostateczna decyzja w tej sprawie.