Manchester City już w pierwszym meczu 1/8 finału praktycznie zapewnił sobie udział w ćwierćfinale. Obywatele nie pozostawili żadnych złudzeń Sportingowi i wygrali aż 5:0
Bez żadnej sensacji w Lizbonie. Manchester City od początku był uważany za faworyta tej pary i kwestia awansu została rozstrzygnięta już w pierwszym meczu. Zawodnicy Pepa Guardioli wygrali w Portugalii aż 5:0 i trudno sobie wyobrazić, aby mieli roztrwonić tę przewagę w rewanżowym meczu u siebie.
Strzelanie na Estádio José Alvalade już w 7. minucie rozpoczął Riyad Mahrez. Raptem dziesięć minut później Bernardo Silva podwyższył prowadzenie. W trakcie pierwszej połowy do siatki trafił jeszcze Phil Foden. W ostatniej minucie przed przerwą Bernardo Silva dołożył kolejne trafienie.
W drugiej połowie Manchester City również dominował. W 50. minucie Silva mógł zapisać na swoje konto hat-tricka, jednak arbiter nie uznał trafienia przez pozycję spaloną. Osiem minut później Raheem Sterling zdobył piątego gola dla „Obywateli”, puentując wysoką wygraną mistrza Anglii.
Sporting w tym meczu nie istniał. Piłkarze Rubena Amorima nie oddali choćby jednego, celnego uderzenia na bramkę Edersona.
Potencjalni rywale Lecha Poznań w 2. rundzie el. Ligi Mistrzów
UEFA podzieliła drużyny na grupy przed środowym losowaniem ścieżki mistrzowskiej 2. rundy el. Ligi Mistrzów (17.06, godz. 12:00) z udziałem Lecha Poznań.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.