Już dzisiaj Bayern Monachium zmierzy się z RB Salzburg w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Dla Roberta Lewandowskiego to okazja na powiększenie swojego dorobku bramkowego i tym samym objęcie prowadzenia w klasyfikacji króla strzelców europejskich rozgrywek.
W sześciu meczach fazy pucharowej Robert Lewandowski ustrzelił rekordowe dla siebie aż dziewięć goli. Mimo to jest zmuszony oglądać plecy liderującego Sebastiena Hallera z Ajaxu Amsterdam, który na listę strzelców wpisał się o jeden raz więcej.
Dzisiaj kapitan reprezentacji Polski może zakończyć prymat Hallera i samemu wysunąć się na pierwsze miejsce klasyfikacji najbardziej bramkostrzelnych piłkarzy tegorocznej edycji LM. Okazją do tego jest mecz w 1/8 finału przeciwko RB Salzburg.
Nie trzeba nikogo przesadnie przekonywać, że to Bayern uchodzi za faworyta w starciu z mistrzem Austrii. W teorii monachijczycy nie powinni mieć większych problemów w szybkim zapewnieniu sobie awansu do kolejnej rundy.
W praktyce jednak sprawy się komplikują, co pokazał ostatni ligowy mecz Lewandowskiego i spółki, w którym pomimo dubletu ustrzelonego przez Polaka, sensacyjnie musieli uznać wyższość skazywanego na pożarcie VfL Bochum, który wygrał aż 4:2.
Dodatkowo mistrzowie Niemiec przystępują do rywalizacji pod nieobecność kilku ważnych piłkarzy. Największa zmiana zajdzie między słupkami gdzie w zastępstwie za kontuzjowanego Manuela Neuera stanie Sven Ulreich. Przez kłopoty zdrowotne nie wystąpią również: Alphonso Davies, Leon Goretzka i Jamal Musiala.
Biorąc to wszystko pod uwagę, Bayern musi się mieć na baczności, by z odległego od Monachium o niespełna 150 kilometrów Salzburga wywieźć korzystny rezultat w kontekście spodziewanego awansu do ćwierćfinału.
Pierwszy gwizdek na Red Bull Arena wybrzmi punktualnie o godzinie 21:00. Przebieg spotkania będzie można śledzić w relacji na żywo na portalu PilkaNozna.pl.
Potencjalni rywale Lecha Poznań w 2. rundzie el. Ligi Mistrzów
UEFA podzieliła drużyny na grupy przed środowym losowaniem ścieżki mistrzowskiej 2. rundy el. Ligi Mistrzów (17.06, godz. 12:00) z udziałem Lecha Poznań.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.